Test: Toyota Auris HSD Prestige + Navi

Powrót Toyota Auris HSD Prestige + Navi

I to właśnie technologia jest absolutnym clou całego tego ekologicznego zamieszania. Jak pisałem wcześniej, hybrydowy Auris wygląda w zasadzie tak samo jak zwykła, zatruwająca naszą planetę wersja. Gdy wgłębimy się jednak nieco w technologię, jaka w nim występuje, bardzo szybko zmieniamy o nim zdanie. Pod maską Aurisa HSD pracują bowiem dwa silniki: zwykła, wolnossąca “benzyna” o pojemności 1,8 litra i dziwnie niskiej, jak na nasze czasy, mocy wynoszącej tylko 99 KM oraz bezszelestny silnik elektryczny generujący dodatkowe 80 KM i naprawdę spore 207 Nm momentu obrotowego. Od razu uprzedzam domorosłych matematyków: w przypadku aut hybrydowych nie sumujemy wartości mocy czy momentu obrotowego poszczególnych jednostek napędowych, co oznacza że hybrydowy Auris z pewnością nie będzie zaliczał się do grona “prawie GTI”. Chcąc maksymalnie korzystać z potencjału obydwu motorów, uzyskamy maksymalnie 136 KM mocy, co pozwala na osiągnięcie “setki” w 11,4 sekundy. Ale nie o osiągi tu chodzi, a o oszczędność. Jak więc działa Hybrid Synergy Drive? Mówiąc ogólnie, jest to idealny konglomerat dwu silników, wzbogacony o akumulatory mogące napędzać Aurisa bez konieczności używania silnika spalinowego, a całość jest sterowana przez piekielnie inteligentną jednostkę sterującą umiejętnie wykorzystującą potencjał obydwu silników i optymalizującą ich wspólną pracę.

Podczas spokojnego ruszania pracuje tylko jeden silnik, oczywiście elektryczny. To logiczne, najwięcej paliwa zużywamy właśnie podczas startu. Po osiągnięciu “roboczej” prędkości do akcji wkracza silnik benzynowy i to on odpowiada za płynną i ciągłą jazdę. Gdy hamujemy, energia jest odzyskiwana, magazynowana w akumulatorach i wykorzystywana do kolejnych startów spod świateł. W przypadku, gdybyśmy potrzebowali więcej mocy, podczas ruszania pracują obydwa silniki jednocześnie. Tak właśnie z grubsza można by opisać działanie technologii hybrydowej. Choć brzmi to nieco skomplikowanie, całość jest w zasadzie totalnie bezobsługowa. Aurisem HSD jeździ się zupełnie tak samo, jak jego “zwykłym” bratem, w aucie jest jednak zauważalnie ciszej. Kierowca może wybrać trzy zdefiniowane tryby pracy lub nie włączać żadnego z nich. Tryb EV to jazda tylko i wyłącznie przy pomocy silnika elektrycznego. Wtedy stajemy się największymi przyjaciółmi ekologów, ale zasięg naszego auta wynosi co najwyżej kilka kilometrów i to w tempie spacerowym, czyli spokojnie można ten tryb uznać za bezsensowny. Tryb ECO to swoisty złoty środek, zwłaszcza w wielkomiejskich warunkach. Wtedy to obydwa silniki idealnie ze sobą współgrają, mając jednak na względzie przede wszystkim oszczędność paliwa (choć, po prawdzie, zbyt dużej różnicy między tym trybem, a normalnym, nie ma). Ostatnim trybem jest POWER, gdzie silnik spalinowy wkracza do akcji odpowiednio wcześniej dbając o lepsze osiągi kosztem zużycia benzyny. Testując Aurisa korzystałem przede wszystkim z trybu ECO, który idealnie sprawdza się w dużym mieście podczas dojazdów do pracy (czytaj: podczas największych korków).

Galeria zdjęć

Kategoria: Toyota

Data dodania: 03.07.2011

Autor: Marek Stachoń

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Toyota Auris HSD Prestige + Navi" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club