Test: Toyota Auris HSD Prestige + Navi

Powrót Toyota Auris HSD Prestige + Navi

Myślę, że ciągle można by znaleźć na ulicy osoby, które zapytane “jak wg Pana/Pani wygląda auto hybrydowe dysponujące silnikami: spalinowym i elektrycznym?” odpowiedziałyby, że ich zdaniem takie auto przypomina skrzyżowanie przystanku autobusowego z blenderem albo miks toi-toia i SsangYonga Rodiusa. Błąd! Te półekologiczne auta wyglądają dokładnie tak samo jak zwykli czterokołowi mordercy naszej planety, a opisywany dziś Auris HSD jest idealnym tego przykładem. Przypomnę tylko, że Auris w 2007 roku zastąpił światową ikonę kompaktowej niezawodności, czyli Toyotę Corollę. W 2010 roku auto przeszło facelifting, który sprawił, że Auris wygląda teraz sporo dojrzalej i bardziej elegancko. Zmieniono kształt przednich reflektorów, grill znacznie się poszerzył i i został pokrty chromem, przemodelowano również zderzaki oraz lampy tylne. Testowane auto było obute w ładne 17-calowe alufelgi oraz pokryte zostało ślicznym białym perłowym kolorem. Biel, co prawda, staje się powoli passe, ale trzeba przyznać, że hybrydowemu Aurisowi było w niej do twarzy. Tak naprawdę jedynym, co odróżnia “zwykłego” Aurisa od hybrydowego, to znaczki informujące o wykorzystaniu technologii hybrydowej umiejscowione po bokach nadwozia oraz na klapie tylnej. I dobrze, niewiele chyba na naszej planecie osób, które chciałyby jeździć ekologicznym autem o aparycji mechanicznego quasimodo (pomijając obrońców kijanek, rzecz jasna).

Wewnątrz, na pierwszy rzut oka, to też zwykłe auto. Ma kierownicę (bardzo ładną i cholernie wygodną, nawiasem mówiąc), dwa pedały (automat!) i kokpit z ekranem nawigacji. Do myślenia daje natomiast dźwignia, a raczej dźwigienka, do obsługi skrzyni biegów, a po włączeniu silnika zamiast obrotomierza ujrzymy coś innego (ale o tym później). Poza tym – zwykłe auto kompaktowe. Próżno szukać tu jakiś wolantów niczym w samolocie albo tajemniczych przyrządów. I znów dobrze, po co komplikować sobie życie. Kokpit Aurisa HSD charakteryzuje się ładnym, nienarzucającym się wyglądem, dobrymi, miękkimi materiałami (choć panel sterowania klimatyzacją mógłby być wykonany z czegoś lepszego) z dobrym spasowaniem i ogólnie wysokim poziomem ergonomii. Plusem Aurisa jest też spora przestronność kabiny. Zwłaszcza przestrzeń na tylnej kanapie należy do najlepszych w klasie.

Niestety, w beczcie miodu zawsze musi znaleźć się jakaś łyżka dziegciu. W hybrydowym Aurisie jest nią bagażnik. Zwykły Auris mieści bez problemu ponad 350 litrów bagażu. Ekologiczni kierowcy zaś muszą zadowolić się mikrym 227-litrowym bagażnikiem, czyli prawie o 50 litrów mniejszym niż w Yarisie! Cóż, hybrydową technologię trzeba przecież gdzieś zmieścić.

Galeria zdjęć

Kategoria: Toyota

Data dodania: 03.07.2011

Autor: Marek Stachoń

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Toyota Auris HSD Prestige + Navi" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club