Test: Subaru XV 2.0D Comfort

Powrót Subaru XV 2.0D Comfort

Jedno jest pewne – XV, choć niszowe, jest dla Subaru modelem bardzo ważnym. To właśnie z jego pomocą, japońska marka może skusić klientów, którzy dotychczas jej salony omijali szerokim łukiem, z założenia nie znajdując tam nic dla siebie. XV stawia na odważne i świeże jak na Subaru pomysły. Ma bardzo atrakcyjne, 2-kolorowe felgi w rozmiarze 17 cali, może być lakierowane na jaskrawo pomarańczowy odcień, a przyjemna w dotyku, dwukolorowa tapicerka skórzana łączona jest nićmi w kontrastujących kolorach i ma wyszyte logo XV na oparciach. Dla europejskiego klienta takie detale nie są może niczym nadzwyczajnym, ale z pewnością pomogą patrzeć na ten model przychylniejszym wzrokiem.

Bo tak naprawdę Subaru ma co maskować z ich pomocą. Design deski rozdzielczej, choć dużo lepszy niż w poprzedniku, to nadal jest dobrą dekadę za Europą. Wszystkie pokrętła , przyciski i wyświetlacze są w pełni podporządkowane spełnianiu swoich podstawowych funkcji, a ich ewentualne walory estetyczne zostały przesunięte na drugi (albo i nawet trzeci lub czwarty) plan. Materiałowy miszmasz , na który składają się różne faktury i odcienie też nie jest tym, o czym marzymy.

Jeśli przedtem jeździliście Golfem piątej generacji, to w XV poczujecie się jak w domu. W innym wypadku jest po prostu średnio i nijak to pasuje do bardziej rozrywkowego charakteru crossovera.

Na przeciwnym biegunie mamy za to czystą funkcjonalność wnętrza. Schowków jest naprawdę wiele i są w większości wypadków ogromne. Cupholdery są bez dwóch zdań projektowane pod amerykanów, bo potrafią połknąć nie tylko kubki, ale i butelki. Prawie wszystko jest proste i czytelne, duże i wygodne w obsłudze. Ale w charakterze odpowiadające bardziej klasycznym, topornym terenówkom niż modnych i lifestylowym crossoverom.

Skazą na tym wizerunku są też z pewnością różne dziwne pomysły i niedoróbki, na których poprawę liczymy w każdym nowym modelu Subaru i jak na razie się tego nie doczekaliśmy. Przykłady? Funkcję automatycznego domykania posiada tylko szyba po stronie kierowcą, przycisk każdej innej trzeba trzymać, aż się nie zamknie do końca. Kierunkowskazy są pozbawione bardzo wygodnego, trzykrotnego “mignięcia”, idealnego do sygnalizacji zmiany pasa i obecnego już praktycznie w każdym samochodzie. Jest kamera cofania, z które obraz realizowany jest na kolorowym wyświetlaczu, ale brakuje czujników parkowania. Komputerem pokładowym, zamiast przyciskami na kierownicy, steruje się przy pomocy “patyczków” umieszczonych koło zegarów, co w czasie jazdy jest bardzo niewygodne.

Na koniec warto by rzucić okiem w cennik XV. Okazuje się bowiem, że jest on zaledwie o 1000 euro tańsze od identycznie wyposażonego Forestera. Owszem, “Leśnik” nie będzie miał fajnych felg i pomarańczowego lakieru, ale przestronnością wnętrza i ogólną praktycznością bez problemowo to nadrobi.

Bynajmniej nie oznacza to, że Forester został bardzo atrakcyjnie przez Subaru wyceniony. To raczej – i niestety – XV jest za drogie. Jego cennik zaczyna się od 21.600 Euro za wersję 1.6i Active, co jak na 116-konny kompakt z podstawowymi wyposażeniem jest kwotą zbyt dużą. Owszem, ma świetny napęd na obie osie i podwyższone zawieszenie, ale to wciąż za mało na jego obronę. Testowany przez nas wysokoprężny model ze średnim wyposażeniem, a więc 2.0D Comfort, to wydatek aż 30.570 Euro, czyli prawie 130.000 zł. Konkurenci w podobnej specyfikacji bardzo niechętnie przekraczają próg 100.000 zł.

Galeria zdjęć

Kategoria: Subaru

Data dodania: 06.08.2012

Autor: Jakub Krępa

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Subaru XV 2.0D Comfort" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club