Test: Subaru Impreza XV 2.0D

Powrót Subaru Impreza XV 2.0D

… i nie muszę kierować się tu wyłącznie stereotypami. Wystarczy kilkaset metrów za kierownicą aby dojść do wniosku, że nawet tak krytykowana przez fanów nowa, kosmopolityczna generacja Imprezy dostarcza tak angażującej jazdy, jakiej nie zapewni nigdy żaden Golf ani Focus. Ten samochód po prostu oddycha mechaniką i czuć to w każdym momencie – czułym, energicznym sprzęgle, rewelacyjnie zestrojonym (miękkim) zawieszeniu, precyzyjnym i odpowiednio wspomaganym układzie kierowniczym. Subaru sprawia tu wrażenie marki zatrudniającej samych pasjonatów – gdyby poprosić konstruktorów Ferrari o zbudowanie auta miejskiego, po prostu zamknęliby ogromne V12 w małym (czerwonym) nadwoziu.

Największą zaletą jest tu jednak zaskakująco… silnik. Jeszcze kilka lat temu niejednemu zjeżyłby się włos na głowie na myśl o Subaru napędzanym ropą, ale firma z powodzeniem przeprowadziła swój własny program wprowadzenia silnika wysokoprężnego w wyznawanej przez siebie przeciwsobnej konfiguracji i – jak potwierdziło to już kilka naszych testów – udało się to jej znakomicie. Dwulitrowy motor łączy najlepsze z obydwu światów – dotychczas właściciele aut z sześcioma gwiazdami na kierownicy cenili sobie rewelacyjną reakcję na operowanie przepustnicą, rasowe brzmienie (jak na diesla), niską wagę jednostki (tylko 10 kg większą od porównywalnego boxera na bezołowiową) i żywiołowość (mimo że jest to diesel, moc maksymalna równa 150 KM osiągana jest dopiero przy 3 800 obr/min, a czerwone pole zaczyna się dopiero na 4 700 obr/min, do której to wartości naprawdę nietrudno się dokręcić). Teraz do rankingu zalet dołączają jeszcze – imponująco małe spalanie (w okolicach 6 l/100 km w trasie, przy napędzie na cztery koła!), bardzo ułożoną, zdyscyplinowaną kulturę pracy oraz pokaźny moment obrotowy 350 Nm osiągany już od 1800 obr/min. Wierzcie, że zdecydowanie budowany przypływ przyśpieszenia wyciągany od najniższych obrotów jest równie przyjemny co zabawa tańczącą po całym obrotomierzu wskazówce, a do tego o wiele bardziej przydatny w codziennej eksploatacji.

W efekcie dostajemy samochód świetnie prowadzący się w każdych warunkach – w słonecznym mieście, zaśnieżonej polnej drodze, deszczowym odcinku specjalnym. Wersja WRX może wiele osób onieśmielać, ale za to w tym aucie po chwili oswojenia swoją pewność za kółkiem będą budować nawet osoby, które do tej pory kończyły swoją przygodę z motoryzacją na zwykłym kompakcie. I co najlepsze, wszechstronność ta nie jest w żadnym stopniu zasługą wersji XV – zarówno zawieszenie z 15-centymetrowym prześwitem, jak i cała pozostała mechanika zostały bez zmian przejęte z podstawowej odmiany. Nie dodano też żadnych osłon podwozia.

Galeria zdjęć

Kategoria: Subaru

Data dodania: 11.02.2011

Autor: Mateusz Żuchowski

Zdjęcia: Kacper Szczepański

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Subaru Impreza XV 2.0D" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club