Pierwsza jazda: Skoda Octavia RS i Combi RS

Powrót Skoda Octavia RS i Combi RS

Skoda to nie tylko nudne, “kapelusznikowe” Fabie, flotowe Octavie czy kontrowersyjne ni to limuzyny ni to liftbacki. W tym roku odświeżone zostało auto, które, idę o zakład, zadowoliłoby większość z Was.

Facelifting drugiej generacji “RS-ki” przyniósł wiele dobrego. Z dość ociężale wyglądającego auta, Skodzie udało się stworzyć pojazd wyrazisty (wystarczy porównać przody, ten po lifcie wygląda świetnie m.in. dzięki diodom LED do jazdy dziennej) który swoimi smaczkami nienachalnie przypomina o “rs-owatości” Octavii. Gdyby wszystkie oznaczenia (np. te na klapie bagażnika czy wlocie pod maską) nie dotarły do odbiorcy, to wystarczy przeanalizować barwy nadwozia – w RS-ach do wyboru są następujące: niebieski (kobiety uznałyby go za błękit paryski), czerwony, srebrny, szary, żółty, czarny i biały. Kończąc kwestie wyglądu, liftback ma z tyłu delikatny spojler, zaś kombi jest nieco bardziej cichociemne obchodząc się bez tego elementu. Obie wersje wydają dźwięki poprzez wydech zakończony podwójną końcówką.

Oferta silnikowa jest banalnie prosta – jeden motor benzynowy, jeden diesel. Oba mają dwa litry pojemności i są wspomagane turbosprężarkami. W kwestii mocy dzieli ich 30 koni mechanicznych. “Ropniak” ma ich 170, natomiast benzyna równe 200. Liftback, którym jeździliśmy, “popijał” olej napędowy, kombi zaś przyswajało “jedyne słuszne” paliwo. A może nie do końca?

Gdy przymkniemy oko na fakty, że: a) diesel mógłby być odrobinę lepiej wyciszony, b) zakres użytecznych obrotów w benzynie jest wyraźnie szerszy i c) każda literka TDI warta jest dwa tysiące złotych w porównaniu do benzynowca, to wyjdzie na to, że najoptymalniejszym wyborem jest RS z dieslem pod maską. DSG to kolejny zestaw trzech liter, który wart jest dopłaty – tym razem 8200 złotych. Pomijając już niepodważalną przewagę automatu w zakorkowanym mieście, to co najmocniej przekonuje do tej skrzyni to bardzo szybka zmiana biegów, “wrodzona” inteligencja, tryb S (czyli Sport, dłużej “przytrzymuje” wyższe obroty) i łopatki za kierownicą. Jedynie reakcja na kick down mogłaby być szybsza. Druga strona medalu to fakt, że na rynku DSG i tak należy do najlepszych, w końcu to ona była prekursorem zabawy na dwa sprzęgła.

W błędzie będzie ten kto uważa, że RS-em to “Panie tylko na tor”. Wręcz przeciwnie. Auto, mimo obniżonego o 12 mm zawieszenia, wciąż świetnie wybiera nierówności, których nadmiar w naszym kraju. Momentami aż dziw bierze jak udało się inżynierom tak optymalnie “skroić” zawieszenie – w zakrętach postawiono co prawda na podsterowność (która i tak pojawia się dość późno), natomiast zachwyca komfort resorowania. Być może na 18-calowych felgach jest trochę gorzej, w przypadku obręczy 17-calowych nie ma się do czego przyczepić. Liftback wydaje się być lepiej nastawiony do wiraży, nieco dokładniej reaguje na ruchy kierownicą, kombi traci w tej kategorii ze względu na swój “odwłok”. W obu jednak przypadkach układ kierowniczy przyjemnie utwardza się przy wyższych prędkościach i pomaga “trzecią” ręką podczas manewrów na parkingu.

Wnętrze to przysłowiowy idealnie dobrany garnitur. Fotele zapewniają odpowiedni komfort siedzenia, kiedy trzeba przytrzymując ciało w swoich objęciach. Obsługa komputera, nawigacji czy radia jest intuicyjna, nawet człowiek z epoki kamienia łupanego straciłby maksymalnie pół godziny na połapaniu się we wszystkich funkcjach. Prostota kluczem do sukcesu.

Jazda autem z 200-konnym TFSI pod maską należy do przyjemności. Przyjemności za którą trzeba odpokutować przy dystrybutorze. Moc i moment, dostępne praktycznie w całej skali obrotomierza, nie są przecież produkowane z niczego – spalanie 10 litrów w trasie można uzyskać ot tak. W zakorkowanym mieście nie ma co liczyć na mniej niż 12-13 litrów. Diesel to zupełnie inna bajka. Jego możliwości wydają się ograniczone tylko wtedy gdy przesiądziemy się bezpośrednio z wersji benzynowej. Tak naprawdę 8,4 sekundy do setki i świetna elastyczność w zupełności wystarczają na sprawne poruszanie się po naszych drogach. Co ciekawe nawet gdy dociśniemy TDI do oporu ciężko o jakikolwiek obłok dymu wydobywający się z rury wydechowej. Pełna konspiracja. Co istotne, Octavia RS TDI bez problemu zejdzie do poziomu 7 litrów na 100 kilometrów i to nie ciągnąc się w ogonie, a narzucając tempo w drogowej kawalkadzie.

Czy Octavia RS to tytułowa Miss Perfect? Autu trudno zarzucić jakieś poważne wady, szczerze mówiąc takich jest brak. Skoda stworzyła samochód, który praktycznie nie traci nic z tzw. użyteczności codziennej zapewniając pasażerom odpowiedni komfort i przestrzeń, ogromny bagażnik z opcjonalną siatką na przedmioty czy wnętrze z wieloma schowkami. Podróżujący w nocy docenią reflektory ksenonowe z funkcją Corner (doświetlanie zakrętów). Gdy zachodzi taka potrzeba, spokojna Octavia “połyka” większość konkurencji na drodze, w wersji benzynowej obwieszczając to dodatkowo rasowymi okrzykami wydechu generowanymi podczas zmiany biegów. Pozostaje jedno pytanie – jak wielu klientów skusi się na Octavię RS skoro “za ścianą” mają legendarne i tańsze trzy literki GTI w postaci nowego Golfa?

Galeria zdjęć

Kategoria: Škoda

Data dodania: 10.09.2009

Autor: Szymon Piaskowski

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Skoda Octavia RS i Combi RS" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club