Test: SEAT Mii by Mango 1.0 75

Powrót SEAT Mii by Mango 1.0 75

SEAT Mii nie różni się zbyt mocno od bliźniaczej Skody i Volkswagena. Auto jest sympatyczne, choć o jakiejś szczególnej pięknocie czy brzydocie mówić raczej nie ma co. Ot typowy przedstawiciel segmentu A, w którym kobieta nie będzie czuła się źle, a i facet nie będzie z automatu wrzucany przez obserwatorów do wora z napisem “homo”.

Fundament dla odmiany by Mango stanowi wersja Style. Za dodatkowe 4695 zł (może i niedużo, ale weźmy pod uwagę, że to jakieś 15% bazowej ceny podstawowego Mii) otrzymujemy lakier Glaim Beige lub Deep Black, tapicerkę z ekoskóry i alcantary, grafitowe felgi, pakiet skórzany, kilka detali nadwozia i wnętrza oraz mnóstwo znaczków by Mango. Ciężko mi powiedzieć, czy wpływa to na odbiór całości – z pewnością pakiet skutecznie kamufluje pierwsze wrażenie budżetowego samochodu. Przy bliższym spotkaniu wychodzą jednak liczne niedociągnięcia, których siłą rzeczy ukryć się nie da – Mii powstało dla osób szukających bardzo taniego auta lub firm chcących wyposażyć swoich kierowców w jakiś (to istotne słowo) środek transportu. Emocji nie ma co tu szukać. Mowa zarówno o aspektach nadwozia, jak i wnętrza. W tym drugim nie dzieje się zbyt wiele. Z pewnością jest lepiej niż w podstawowej wersji, a to dzięki wspomnianym skórzanym wstawkom, metkom i lakierowanym elementom. Wyposażenie jednak wciąż nie rozpieszcza, SEAT jest surowym autem dla osób raczej nieprzykładających wagi do czerpania radości z prowadzenia samochodu.

O gabarytach pisać nie muszę – ustawienie fotela pod mój wzrost powoduje, że z tyłu usiądzie już wyłącznie ktoś o wzroście nieprzekraczającym 175 cm i to raczej na krótszy dystans. Sporym udogodnieniem i tak są dodatkowe drzwi ułatwiające zajmowanie miejsc na tylnej kanapie. Z wygód, które są serwowane kierowcy i pasażerom mogę wymienić w zasadzie wyłącznie radioodtwarzacz z CD, manualną klimatyzację, elektryczne szyby i opcjonalne okno dachowe. No tak – nasz samochód został dodatkowo wyposażony w “komputer pokładowy” i jednocześnie demontowalną nawigację satelitarną Garmin. Z jednej strony można narzekać, z drugiej jednak – czy do zwyczajnego poruszania się po mieście potrzeba nam czegoś więcej?

251 litrów bagażnika to wbrew pozorom nie najgorszy wynik. Dodając do tego składane oparcia kanapy oraz wspomnianą parę drzwi tylnych, okazuje się, że dla dwóch osób SEAT Mii będzie nawet ciekawym autem wakacyjnym. No właśnie – czy jednak dowiezie pasażerów w wymarzony region Europy?

Galeria zdjęć

Kategoria: SEAT

Data dodania: 11.06.2015

Autor: Łukasz Kamiński

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=SEAT Mii by Mango 1.0 75" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club