Renault Clio R.S. 200 EDC | ExoticCars.pl – Portal Samochodów Egzotycznych

Test: Renault Clio R.S. 200 EDC

Powrót Renault Clio R.S. 200 EDC

Downsizing wdziera się wszędzie. Po kompaktach, SUV-ach i klasie średniej przyszła kolej na hot-hatche.

Samochody Renault kojarzą się przeciętnemu śmiertelnikowi po prostu z archetypem francuskiego samochodu – wygodnym i komfortowym pojazdem. Fani motoryzacji wiedzą jednak, że Renault ma ogromne doświadczenie i bogatą historię w sportach motorowych. Przygoda tego francuskiego koncernu z Formułą 1 rozpoczęła się 37 lat temu, a przez team przewinęły się takie tuzy tego sportu, jak Alain Prost, Ayrton Senna czy Michael Schumacher. Jeśli dodamy do tego 12 tytułów Mistrza Świata Konstruktorów, to chyba wszystko staje się jasne.

Również w rajdach samochodowych Renault ma się czym pochwalić. Doświadczenie koncernu na tym polu nierozerwalnie związane jest z zakładami Societe Anonyme des Automobiles Alpine założonymi przez Jeana Redele w 1954 roku, a przejętymi przez Renault w latach 70. ubiegłego wieku. To właśnie w tej fabryce położonej w Dieppe powstały tak kultowe auta jak Alpine A110 czy A310 oraz Renault 5 Turbo.

Kiedy w 1990 roku zaprezentowane ultranowoczesne wówczas Clio, wiadomo było że pojawienie się usportowionej wersji będzie tylko kwestią czasu. I faktycznie, w niedługim czasie zaprezentowano Clio Williams, które stało się bazą dla rewelacyjnych A-grupowych rajdówek Clio Maxi. W Polsce liczne sukcesy za kierownicą tych aut osiągali Waldemar Doskocz i Bogdan Herink, niejednokrotnie deklasując rywali jadących w samochodach napędzanych na obie osie.

Od tej pory każda generacja Clio miała w ofercie sportową „cywilną” odmianę. Znamiennym był też fakt, od samego początku pod maskami najszybszych „cliówek” pracowały dwulitrowe, wolnossące silniki benzynowe, oczywiście pomijając ekstremalną odmianę V6. Ale w 2013 roku uległo to zmianie, gdyż pod maskę modelu nazwanego tym razem RS trafił silnik o pojemności 1.6 litra, za to na „sterydach”.

Patrząc na nowego RS-a, zwłaszcza w białym kolorze, nie bardzo widać że model ten stoi na szczycie hierarchii rodziny Clio. W stosunku do cywilnej wersji przemodelowano zderzaki (tylny posiada dyfuzor) oraz dodano spoiler dachowy. Uwagę przyciągają za to bardzo ładne, czarne alufelgi oraz podwójna końcówka układu wydechowego. Dopiero gdy dostrzeżemy dyskretne emblematy R.S. umiejscowione na kilku elementach auta, wszystko staje się jasne. Dodatkowo pewną „zmyłką” może być też fakt, że R.S. występuje tylko i wyłącznie w praktycznej, pięciodrzwiowej wersji – identycznie jak jego cywilni bracia. Za to brawa należą się stylistom za sprytne ukrycie klamek tylnych drzwi, przez co kilka razy zdarzyło się że Clio R.S. było odbierane jako 3-drzwiowy hatchback.

Po zajęciu miejsca wewnątrz, czar wytworzony przez ładnie skrojone nadwozie pryska. O ile sekcja kierowcy nie budzi żadnych zastrzeżeń, o tyle konsola centralna sprawia wrażenie nieco pustej, a przestrzeń przed pasażerem straszy połaciami betonowej szarości. Sytuację pogrąża dodatkowo jakość materiałów użytych do wykonania kokpitu. Plastiki są twarde, wydają straszne odgłosy taniości przy stukaniu, a próba zmiany ich wyglądu na droższy poprzez nadanie faktury niespecjalnie się powiodła. Sytuację próbują ratować jeszcze pomarańczowe wstawki i przeszycia, ale ogólne wrażenie nie należy do najlepszych, najłagodniej mówiąc.

Uwagę zwracają ciekawie zaprojektowane zegary, przecięte przez mocno spłaszczoną elipsę, we wnętrzu której znajduje się czytelny wyświetlacz LCD. Na słowa uznania zasługuje kierownica. Ma optymalny rozmiar, grubość i wyprofilowanie, przez co idealnie leży w dłoniach, tak jak na hot-hatcha przystało. Tuż za nią znajdują się spore łopatki do zmiany biegów – znak naszych czasów. Dobre są również fotele – bardzo wygodne i świetnie wyprofilowane. Niestety, ich szara tapicerka sprawia nieco tandetne wrażenie i nie pomogły tu ani wstawki z pomarańczowej nici, ani logo R.S na zagłówkach. Z redaktorskiego obowiązku dodam tylko, że Clio R.S. zapewnia wystarczającą ilość miejsca dla 4 osób, również nad głowami z tyłu. Bagażnik mieści 300 litrów, co jest dobrym wynikiem w klasie.

Po uruchomieniu auta za pomocą dziwnie umiejscowionego przycisku (to zresztą niejedyna wpadka ergonomiczna małego “francuza”) kabinę wypełnia przytłumiony i niespecjalnie charakterny dźwięk silnika. Pierwsze kilometry przejechane Clio R.S. mógłbym śmiało określić mianem “rozczarowujących”. Silnik średnio chętnie wkręcał się na obroty, a skrzyni biegów na pewno nie można by określić mianem szybkiej. Nawet przy zdecydowanym traktowaniu pedału gazu trudno mi było odnaleźć w tym wszystkim jakieś emocje – ot, szybsze Clio i nic więcej. Dodatkowo przez pierwsze kilometry irytował mnie strasznie R-Sound Effect – system, za pomocą którego można wybrać sobie symulację dźwięku rasowego silnika sportowego. Zamierzenie może było i zacne, ale ja non-stop słyszałem w tle generowanych dźwięków syntetyczny szum i kilka osób o bardziej wrażliwym słuchu potwierdziło moje obserwacje. Co gorsza, nie proponowałbym nikomu prób zagłuszenia dźwięku za pomocą muzyki. Sound system montowany w RS-ie jest, mówiąc krótko i dosadnie, skrajnie beznadziejny, a przyklejenie znaczków „Bass Reflex” na głośnikach uważam za wyjątkową bezczelność.

Po pierwszym „dotarciu się”, nadszedł czas na crème de a crème – z pewną dozą nieśmiałości przytrzymałem przycisk “R.S Drive” umiejscowiony tuż przy dźwigni hamulca ręcznego. W mgnieniu oka auto przeszło taką metamorfozę niczym safandułowaty Clark Kent zmieniający się w Supermana. Nagle reakcja na gaz stała się po prostu błyskawiczna, wskazówka obrotomierza zaczęła piąć się w górę skali z szybkością wind w Burj Khalifa, a skrzynia biegów pokazała wreszcie swoje prawdzie oblicze. Zmiana przełożeń stała się ultraszybka, podobnie zresztą jak reakcja na kickdown. Przy odpuszczeniu gazu, EDC nie odbierał tego jako próba „ecodrivingu”, tylko odpowiednio długo trzymał obroty, bo przecież zawsze kierowca może ich potrzebować. Do tego, przy wykorzystaniu pełni potencjału silnika, zmiany biegów lub redukcje były kwitowane soczystymi strzałami z wydechu. Yummy!

Osobny akapit należy się również układowi jezdnemu. Zawieszenie zestrojono po prostu świetnie – jest optymalnie twarde, ale zachowuje zdroworozsądkowe pokłady komfortu, za to w szybkiej jeździe spisuje się fenomenalnie. Precyzja prowadzenia jest doskonała, przechyły nadwozia nie występują, a auto potrafi delikatnie zarzucić tyłem przy odjęciu gazu np. w slalomie. Godne uznania jest też to, że dobrze poradzono sobie z przeniesieniem 240 Nm (już przy 1750 obr/min.) na przednie koła i para nie idzie bezwiednie w gwizdek. W przypadku gorszych warunków atmosferycznych (a takie niestety mieliśmy podczas testu) z pomocą przychodzi wydajnie działająca procedura startowa, dzięki której nawet na mokrej powierzchni nie tracimy zbyt wiele z bardzo dobrych osiągów. Idealnym uzupełnieniem świetnego podwozia jest fantastycznie skonfigurowany, elektrycznie wspomagany układ kierowniczy. Jego bezpośredniość i twardość wspomagania mogą służyć jako wzór w klasie, dzięki czemu precyzja prowadzenia jest nienaganna.

Jak to więc jest z nowym hot-hatchem Renault? Czy dość odważne ruchy, takie jak tylko 5-drzwiowe nadwozie i mały „uturbiony” silnika nie zabiły zawadiackiego charakteru tego auta? Cóż, odpowiedź nie jest do końca jednoznaczna. To auto o dwóch twarzach. W normalnej, codziennej jeździe niczym specjalnym się nie wyróżnia, a kilka jego elementów może nawet irytować. Na szczęście na polu, do którego został on zaprojektowany, czyli w szybkiej, sportowej jeździe, to auto nie ma się czego wstydzić. Jest naprawdę szybkie, a układ jezdny jest wręcz fantastyczny. Tą idyllę psują jednakże dwie rzeczy: jakość wykonania oraz fakt, że poprzednik był o promil, ale jednak, jeszcze bardziej zuchwały. Nie zmienia to jednak faktu, że Clio R.S 200 EDC to hot-hatch z krwi i kości. I o to chodzi!

Dane techniczne:

Renault Clio R.S. 200 EDC
Czym napędzany?
benzynowy, turbo, 1.6 R4 16v, 200 KM, 240 Nm
Jak duży?
4.09 x 1.73 x 1.43, 1283 kg
Jak szybki?
6.7 s, 230 km/h
Jak bardzo spragniony?
niezłe, jak na osiągi
Jak drogi?
od 89 000 zł
Spróbuj także…
Ford Fiest ST, Peugeot 208 GTi, Nissan Juke NISMO

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Renault

Data dodania: 15.02.2014

Autor: Marek Stachoń

Zdjęcia: Kacper Szczepański

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Renault Clio R.S. 200 EDC" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club