Pierwsza jazda: Peugeot 508 2.2 HDi GT

Powrót Peugeot 508 2.2 HDi GT

Ten lew jest wielki, dumny i prężny. Chce zaryczeć pełną piersią, ale aby się to udało, musi umiejętnie złożyć trudną układankę: odnaleźć się w bardzo konkurencyjnym segmencie zdobywającym coraz większy zasięg geograficzny, jednocześnie zachowując francuski wyróżnik.

Niestety dla niego, nawet spełnienie wszystkich warunków nie oznacza jeszcze sukcesu. Dlaczego? Bo w przypadku limuzyn ważniejszy od pojemności bagażnika i wyników spalania jest wizerunek. Nie oszukujmy się – przez ostatnie lata Peugeot 407, Citroen C5 i Renault Laguna kojarzyły się co najwyżej z budżetowymi, skromniejszymi alternatywami dla niemieckiej gwardii. Patrząc na dzieje motoryzacji, krajom Europy południowej zawsze najlepiej wychodziły samochody najmniejsze – pełne charakteru i tanie dzięki przebiegłym sztuczkom. Idąc w górę było tylko gorzej – aż do największych limuzyn, których jedyną nadzieją był ojczysty rząd. Niemcy z kolei na odwrót – do dziś nie potrafią zrobić samochodu małego i taniego, w wielu rejonach rynku poddając się bez walki. Francuzi mają więcej nadziei – do następcy swoich flagowych sedanów koncern PSA podszedł bardzo ambitnie, decydując się przy tym na historyczny krok. Chowając do kieszeni narodową dumę i nie spełniający tutaj egzaminu awangardowy styl, odpłynęli charakterem ku północy. I o ile Citroen C-funf zatrzymał się niedaleko, bo od razu za Renem, to Peugeot poszedł dalej: najbardziej przypomina mi chłodne i eleganckie szwedzkie wzornictwo.

Zapewne największy wpływ na to ma projekt przedniej części nadwozia przywołujący na myśl Volvo S60, początkujący płynność całej bryły, poprzecinanej gdzieniegdzie wyrazistymi liniami. Tam, gdzie limuzyna wygląda obecnie jak zgrabne coupe, kombi zachowało lekką, atletyczną sylwetkę, mimo swoich iście stodołowych właściwości. Wybałuszona paszcza całkowicie dominująca nad w pozostałej części narysowanym zupełnie bez pomysłu nadwoziu 407 znikła bezpowrotnie – jej miejsce zajął stonowany trapezoid, grający drugie skrzypce dla teatru świateł licznych przetłoczeń i obecnie obowiązkowego sposobu na poparcie przynależności do klasy premium – świateł diodowych, tutaj ułożonych jednak w kształt typowego reflektora, a nie paska. Elegancję tyłu także zamknięto w światłach – smukłe linie wyglądają jak draśnięcie łapą lwa, a nieliczne dodatki dbają o gustowne proporcje , nie zakłócając czystości przekazu. Projekt ten to ewidentny – a przy tym bardzo udany – znak ewolucji stylu koncernu PSA ku francuskiej awangardzie w wyobrażeniu Jean Pierra Ploué. Teraz widać, dokąd zmierzały 3008 i 5008, i że pozornie zupełnie zrywające z przeszłością koncepcyjne SR1 i BB1 stanowią logiczną kontynuację.

Największą siłą tego projektu jest skuteczność, z jaką połączono bardzo dynamiczną bryłę z zaskakująco użytkowym wnętrzem. Znaczące powiększenie ilości miejsca z tyłu to ukłon w stronę lubujących się w odgrywaniu w aucie dyplomatycznego protokołu Chińczyków, natomiast twarde dane pojemności bagażnika plasują Peugeota na samym szczycie swojego segmentu: sedan pomieści 545 litrów, natomiast kombi absolutnie rekordowe 660 litrów – to o wiele więcej niż w znanym z niekończącej się otchłani kufra Mondeo. Sądząc po nadwoziu to niewiarygodne, ale liczby nie kłamią: 508 ma większy rozstaw osi nawet od Skody Superb! Tym samym urósł on pod tym względem o całe 10 cm od poczciwej 407-ki, co zostało podkreślone zmianą typoszeregu nazwy – awans serii o oczko wyżej wskazuje na połączenie idei zarówno 407 jak i 607, który model ten też ma niejako zastępować. To dobra zapowiedź, bo modele 504 i 505 były bodaj najbardziej udanymi sedanami w historii marki, a ich odpowiedniki kombi stały się symbolem solidności i funkcjonalności.

Ale nie dajmy się zwieść – 508 to model stworzony przede wszystkim z myślą o zakupach flotowych. Świadczy o tym choćby paleta silnikowa, prawie w całości obdarta z jednostek benzynowych (oferowany tylko zachowawczy 1,6 o mocy 120 lub 156 KM wobec szerokiej rozpiętości mocy diesli), paleta lakierów ograniczona tylko do odcieni szarości, błękitu, czerni i bieli, oraz priorytety ukierunkowane na duże rozmiary i solidność wykonania. Mało który model Peugeota był uzależniony od wysokich norm jakości tak bardzo jak ten – w końcu to one mają podstawowe znaczenie dla jak najlepszej wartości rezydualnej, stanowiącej klucz do wyników sprzedaży samochodów flotowych. Peugeot przypuścił w tym zakresie pełen atak, tworząc w swojej kampanii reklamowej z jakości podstawową wartość tego modelu.

508 okazuje się być pod tym względem zaskakująco kompetentny – po zajęcia miejsca w środku nasze zmysły są pod wrażeniem nie tylko naprawdę dobrego spasowania porządnych materiałów, ale i godnego uznania wzornictwa. Samochód został stworzony dokładnie do potrzeb prowadzącego zabiegane, stresujące życie biznesmena – przede wszystkim uspokaja. Ogromną rolę odgrywa dopracowane wyciszenie – to dobrze, bo pracujące pod maską diesle – w szczególności 1,6 – nadal brzmią dość traktorowato. O przywiązaniu do detali niech świadczy fakt, że pod kątem ograniczenia szumów projektowano przednią szybę, a nawet elementy zawieszenia. W zachowaniu ciszy na szczęście nie przeszkadzają stuki i trzaski ze środka, bo ich nie ma. W kabinie obowiązuje ten sam styl, co na zewnątrz – subtelny, ale jednak kreatywny, swoją siłę opierający na paru przemyślanych liniach. W porównaniu do banalnego, plastikowego wnętrza poprzednika to poważny skok cywilizacyjny. Wrażenie solidności i dostojnego charakteru osiągnięto tu przez poziomą orientację kokpitu – jest masywny i ma w sobie taką konkretną ergonomię: nie ma tu miejsca na eksperymenty i tanie półśrodki. Nie znaczy to jednak, że miałoby być nudno – o odpowiednią aurę dba masa szczegółów: pomysłowe podświetlenie na gałce zmiany biegów, obsługa kolorowego wyświetlacza poprzez joystick w stylu Audi, czterostrefowa klimatyzacja, fotele z wysuwanym podparciem ud i masażem, teatralnie otwierająca się szybka rodem z myśliwca od head up display czy też w końcu nieprzesadne aluminiowe wykończenie. Przeczytajcie te ostatnie zdania jeszcze raz, mając na uwadze, że mówimy o Peugeocie. Czyżby wreszcie Francuzi załapali, co jest potrzebne klientom? No, nie do końca, bo za projekt wnętrza odpowiedzialny był Polak – Adam Bazydło.

Siłą napędową 508-ki dosłownie i w przenośni będą głównie jednostki wysokoprężne. Do wyboru klient dostanie trzy, dysponujące mocą od 112 do 204 KM. Na szczycie gamy stoi zupełnie nowa (choć zbliżona do stosowanego już w 607 silnika o tej samej pojemności) jednostka 2,2 HDi FAP, której parametry odpowiadają z kolei motorowi V6 o pojemności 2,7 l z poprzednika, zachowując przy tym o kilkanaście procent lepsze wyniki spalania. I choć przy obecnych cenach paliwa 204 KM wobec 5,7 l/100 km w cyklu mieszanym wydają się łakomym kąskiem, to cena na poziomie 134.400 zł (139.000 zł za kombi) będzie stanowić poważny sprawdzian determinacji klientów. Ja jednak wsiadam właśnie do tej wersji z dwóch powodów – sygnowana jest ona specjalną wersją wyposażenia GT, co oprócz najmocniejszego silnika oznacza także podwójne wahacze na przedniej osi (pozostałe wersje muszą się zadowolić MacPhersonami, z tyłu wszędzie wielowahaczowe) oraz nową, operowaną łopatkami skrzynię biegów.

To, co pierwsze rzuca się w oczy to gładkość – zarówno w wymiarze budowania mocy, pracy skrzyni, jak i tłumieniu zawieszenia. Ten samochód stworzony jest do spokojnej jazdy – nawet posiadając spore zapasy, przy jeździe na którą zdecyduje się mało który biały kołnierzyk, skrzynia i koła ograniczane są przez beznamiętne ryzy elektroniki. Cieszy bardzo fakt, że pomimo niekończącej się walki o ograniczanie masy, oporów tarcia i zajmowanego miejsca, konstruktorom udało się przemycić elektrohydrauliczne wspomaganie kierownicy – choć tyle dostaną entuzjaści dobrej jazdy. Zawieszenie nadal – nawet w wersji GT – pozostaje jednak bardzo miękkie, pozwalając sobie na przechyły. Agresywne pokonywanie zakrętów przegrało z wygodnym pokonywaniem nierówności drogi, co wielu z pewnością ucieszy. 156-konny benzynowy motor (dostępny w przedziale cenowym 85.900-105.000 zł) jest zaskakująco podobny do mocnego diesla – także pod względem imponujących przyśpieszeń i elastyczności. Na drugim biegunie stoi natomiast 112-konne wysokoprężne 1,6 (85.900-92.000 zł), które na dokładkę może być połączone z najbardziej rozlazłym typem skrzyni znanym ludzkości – manualną przekładnią sterowaną elektronicznie. Dzięki temu rozwiązaniu połączeniu z zupełnie dobrym systemem Stop&Start emisję dwutlenku węgla udało się ustawić na poziomie 109 g/km – w Polsce to na razie mało istotne, ale na zachodzie już cieszy wielu księgowych.

Peugeot 508 jest zaskakująco dobrze dopracowanym, godnym uznania produktem. Nie ma tu nic z maskowania fantazyjnymi trikami niedopracowanej ergonomii albo braków w jakości, jest za to jasny, poważny przekaz. Czy na tyle skuteczny, aby klienci wydali na francuską limuzynę pieniądze podchodzące już pod BMW serii 3? Odpowiem w ten sposób – klienci flotowi w całej Europie wystawili producentowi już teraz duży kredyt zaufania, składając duże zamówienia. 508 ma też szansę stać się poważnym graczem w Chinach. Przez ekspertów wartość rezydualna tego modelu nie odbiega od poziomu VW Passata B7, tradycyjnego lidera tej klasy. Peugeot jest tak dobry jak niemiecki król służbówek? Kto wie, może nawet lepszy?

Dane techniczne:

Peugeot 508 2.2 HDi GT
Czym napędzany?
turbodiesel 2.2, 204 KM, 450 Nm
Jak duży?
4,79 x 1,85 x 1,46 m, 1540 kg
Jak szybki?
8,2 s, 234 km/h
Jak bardzo spragniony?
7,6 / 4,6 / 5,7 l, 140 g
Jak drogi?
od 134.000 zł
Spróbuj także…
Volkswagen Passat 2.0 TDI, Volvo S60 D5, BMW 320d

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Peugeot

Data dodania: 03.04.2011

Autor: Mateusz Żuchowski

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Peugeot 508 2.2 HDi GT" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club