Test: Mitsubishi Space Star 1.2 Invite

Powrót Mitsubishi Space Star 1.2 Invite

Mogłoby się wydawać, że przy tak niskiej masie własnej, niemalże każda jednostka napędowa na pokładzie Mitsubishi Space Star będzie odpowiednia. W gamie producenta oferowane są dwie jednostki benzynowe – 71-konne 1.0 oraz mocniejsze o 9 KM 1.2.

Wybór nie jest więc duży, a i różnice pomiędzy tymi jednostkami zapewne nie są zbyt znaczące. Mimo to jednak, nie chciałbym podróżować Space Starem ze słabszym motorem – już testowe 1.2 wydawało się niekiedy mało chętne do współpracy, choć ciężko mówić tutaj o jakichś kosmicznych wymaganiach wobec budżetowego projektu miejskiego autorstwa Mitsubishi. Na papierze również nie wygląda to najgorzej – 11,7 sekundy do 100 km/h i prędkość maksymalna równa, uwaga – 180 km/h. Do miejskiego przemieszczania się w pojedynkę (nawet dynamicznego), Space Star 1.2 wystarcza, choć kabina mogłaby być nieco lepiej wyciszona, bo dźwięk trzycylindrowego silnika wdziera się do wnętrza każdą szczeliną i to nachalnie.

Auto nieco słabiej wypada, jeśli przejdziemy do pozostałych elementów właściwości jezdnych. Po pierwsze samochód dość mocno przechyla się w zakrętach, a przy autostradowych prędkościach wąskie opony i pudełkowaty kształt nadwozia nie sprzyjają stabilności prowadzenia. Inżynierowie mogliby popracować nieco nad zawieszeniem, bo niska masa ma mnóstwo zalet, ale i wady, które uwidaczniają się szczególnie podczas silniejszych podmuchów wiatru na otwartej przestrzeni. Szersze niż fabryczne (165) opony oraz nieco niższe zawieszenie zrobiłyby tutaj dużo, choć zdaję sobie sprawę z tego, że niewielka ilość osób będzie miała okazję często wyjeżdżać Space Starem na autostradowe wojaże. Ponadto, prosty układ zawieszenia potrafi mocno wytrzęś, szczególnie pasażerów tylnej kanapy. Spowodowane jest to również krótkim rozstawem osi, a na tę bolączkę cierpi wiele aut tej wielkości i z podobnie rozwiązanym resorowaniem tylnych kół. Poza tym jednak Mitsubishi prowadzi się pewnie i neutralnie – nie zdradza chęci do zaskakującego wybicia z równowagi, nawet na mokrej nawierzchni i przy łukach pokonywanych z abstrakcyjnymi prędkościami.

Kolejnym minusem jest mało kontaktowy układ kierowniczy. Po skręceniu kołem kierownicy “coś” się z kołami dzieje, ale obserwować możemy to głównie po zmieniającym się krajobrazie za oknem. Do mocnych punktów nie należy również skrzynia biegów (choć i tak dobrze, że testowane auto było wyposażone w standardową przekładnię manualną o pięciu przełożeniach, a nie opcjonalne, bezpłciowe CVT) – pomijam już bardzo miejskie zestopniowanie, ale wędrówka lewarkiem przypomina operowanie biegami w Ikarusie po generalnym remoncie – niby wszystko w porządku, ale precyzja to słowo leżące w innej galaktyce.

Korzystnie wypada za to spalanie. Auto nawet przy prędkościach autostradowych niechętnie dochodzi do wartości przekraczających 4,5 litra. W mieście zadowala się wartością o około litr wyższą, a jedynym uciążliwym brakiem jest niewielki, 35-litrowy bak paliwa.

Galeria zdjęć

Kategoria: Mitsubishi

Data dodania: 14.02.2015

Autor: Łukasz Kamiński

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Mitsubishi Space Star 1.2 Invite" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club