Test: MINI Cooper SD Clubman 50 Hampton

Powrót MINI Cooper SD Clubman 50 Hampton

Wkładając w gniazdo stacyjki futurystyczny pilot w kształcie żetonu, budzimy do życia motor o fantastycznej charakterystyce. Jest to chyba najbardziej optymalna jednostka spośród wszystkich dostępnych w gamie Clubmana (4 benzynowe oraz 3 wysokoprężne). Pod maską kremowego zalotnika (jestem pewien, że uwiedzie każde damskie serce) umieszczono rewelacyjny motor znany z samochodów BMW. 143-konny turbodiesel zdaje się być złotym środkiem dla tego samochodu i nie sposób odgadnąć po dźwięku dochodzącym do wnętrza auta, iż mamy do czynienia z autem napędzanym ropą. Podkreślam to wyjątkowo mocno, bowiem mniejszy, 110-konny francuski silnik diesla również montowany pod maską Clubmana, dość znacząco daje o sobie znać w kabinie, szczególnie zimą. Skromne gabaryty oraz masa niewiele przekraczająca 1200 kilogramów pozwalają czynić wysokoprężnej jednostce z MINI naprawdę przyjemnego ściganta. Ściganta o zrównoważonym apetycie na ropę.

Przeglądając materiały prasowe, aż ciężko uwierzyć w podawane przez producenta 3,9 litra (!) na setkę w trasie. Oczywiście rzeczywistość sprowadza nasz nadmierny zachwyt na ziemię, choć nie przyprawia o zawrót głowy. 5,2 litra na każde 100 przejechanych kilometrów to wynik naprawdę przyzwoity jak na silnik o takiej mocy. Przy nieco żwawszej jeździe, średnie spalanie sięgnie wartości niespełna 6 litrów, natomiast w mieście, z 40-litrowego zbiornika (dlaczego tak mały?!) ubędzie nam prawie 7 litrów.

Odrzućmy jednak kwestie oszczędności i przejdźmy do osiągów. 8,6 sekundy – tyle potrzeba, aby na prędkościomierzu ujrzeć trzycyfrową liczbę. Rewelacyjnie spisująca się skrzynia biegów o sześciu przełożeniach pozwala na sprawne spożytkowanie mocy. Skórzany lewarek zachwyca krótkim skokiem, co potęguje uczucie obecności w sportowym aucie. W odpowiednim napędzaniu pomaga też 305 Nm momentu obrotowego (osiągane już w zakresie 1750-2700 obr/min), dzięki któremu samochód imponująco przyśpiesza z niemal każdego biegu. Pisząc o przekładni, nie mogę zapomnieć o dziwnym i dla mnie niepojętym zjawisku, którego doświadczyłem obcując z MINI. Samochód pozostawiony z załączonym biegiem (bez hamulca ręcznego) na parkingu umiejscowionym na wzniesieniu zsuwał się co kilkadziesiąt sekund o kilka centymetrów! Czyżby samochód mówił “pilnuj mnie bardziej i korzystaj z hamulca pomocniczego, bo ci ucieknę”?

Galeria zdjęć

Kategoria: MINI

Data dodania: 18.10.2011

Autor: Łukasz Kamiński

Zdjęcia: Bartłomiej Urban i Paweł Skrzypczyński

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=MINI Cooper SD Clubman 50 Hampton" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club