Test: Mercedes B 180 CDI BlueEFFICIENCY

Powrót Mercedes B 180 CDI BlueEFFICIENCY

Od razu odpowiem: nie. I bardzo dobrze, że tak się stało! W czasach sukcesywnie coraz twardszych zawieszeń i bezrefleksyjnego opracowywania każdej konstrukcji na Nordschleife, niezależnie od swojego przeznaczenia, potrzeba jest alternatywy w postaci auta bezkompromisowego, ale pod względem wygody. Po konstrukcjach coraz twardszych i coraz trudniejszych do korzystania na ulicach miast z tymi wszystkimi torowiskami, krawężnikami i niedoskonałościami drogi, oto konstrukcja przyjemnie miękka i nie stresująca nas różnymi stukami i potrząśnięciami. Wzorem przodków – i w równym stopniu współczesnych większych krewnych – ustawienia zachęcają raczej do spokojnej, cichej jazdy, niż agresywnego ataku. Fani marki z Monachium powiedzą, że bierze się to z niewystarczającej stabilności i mało precyzyjnego układu kierowniczego. Fakt, kierownica jest w określonych przypadkach za mocno wspomagana i przy niektórych manewrach można stracić poczucie pełnej kontroli nad autem, ale mimo wszystko uważam, że jesteśmy tu blisko idealnego kompromisu pomiędzy mercedesowskim komfortem a racjonalną użytecznością: gdzieś w połowie drogi pomiędzy pneumatycznym zawieszeniem klasy E, a zwinnymi małymi Fordami. Jednoznacznie można tylko stwierdzić, że w porównaniu do poprzenika zauważalny jest spory postęp, dzięki podmianie zawieszenia z tyłu na bardziej zaawansowany zestaw wielowahaczowy.

Pozostałe podzespoły, których kompetencje da się już ocenić na podstawie jednoznacznych wyznaczników, są po prostu dobre. Choć każdemu z elementów towarzyszy wrażenie, że jest ustawione bardziej pod preferencje kobiet: pedały chodzą gładko i lekko, drążek zmiany biegów także porusza się bez większych oporów i potknięć, jednak nadal precyzyjnie. Co bardziej wczuci kierowcy będą mieli wrażenie izolacji, ale docelowi odbiorcy tego modelu będą widzieli raczej wygodę. Zdecydowanie zbyteczny jest opcjonalny pakiet sportowy z twardszym zawieszeniem, pod wątpliwość należałoby poddać także wybór obecnych tutaj siedemnastocalowych kół (prezentowany wzór za 4 291,54 zł).

Paleta silnikowa B-klasy na początku składała się z równie nowych co auto motorów – debiutującego benzynowego 1.6 M270 o mocy 125 lub 160 KM oraz 1,8-litrowego diesla o mocy 109 lub 135 KM. Mimo że od tamtego czasu doszła jeszcze zapewniająca już ciekawe doznania jednostka benzynowa o mocy 210 KM, my jeździliśmy modelem zapewne najczęściej wybieranym w Polsce – o połowę słabszym dieslem. Mimo skromnego potencjału, osiągi są zadowalające jak na takie auto: nawet z niemałą masą 1400 kg rozpędzanie następuje sprawnie, głównie za sprawą momentu obrotowego 250 Nm dostępnego już od 1400 obr./min. Motor ewidentnie nastawiony jest na pracę na niskich obrotach – czerwone pole zaczyna się tuż za 4000 obr./min, więc zmian przełożeń na wyższe można dokonywać bardzo szybko. Nie przekłada się to niestety na oszałamiająco niskie zużycie paliwa: przy odrobinie wysiłku w trasie można zejść poniżej 5 l/100 km, w mieście notowane są wyniki w okolicach 7 l/100 km. Mimo porównywalnego z mało którym innym producentem doświadczeniem w budowie diesli, Mercedes nie jest dalej wirtuozem w projektowaniu jednostek tej wielkości i montowaniu ich w takiej konfiguracji – po przekręceniu kluczyka budzą się raczej negatywne skojarzenia ze starszymi ropniakami marki: spod maski wydobywa się klekot i drgania.

Galeria zdjęć

Kategoria: Mercedes

Data dodania: 27.05.2012

Autor: Mateusz Żuchowski

Zdjęcia: Kacper Szczepański

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Mercedes B 180 CDI BlueEFFICIENCY" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club