Test: Mercedes-AMG GT S

Powrót Mercedes-AMG GT S

Jedną z niewielu wad AMG GT jest jego problem z tożsamością. Jak powszechnie wiadomo coś, co jest do wszystkiego, z reguły bywa kiczem. Tradycyjnie jednak wyjątki potwierdzają regułę i pierwszym przykładem (motoryzacyjnym) cisnącym się na myśl jest bez wątpienia Porsche 911 Carrera lub nawet jego doładowana wersja Turbo. Auto, w którym zawsze wyglądasz dostojnie, w którym garnitur nie gryzie się z zamiarami konstruktorów od ponad pół wieku, którym w weekend możesz wybrać się na tor wyścigowy, odziany w kombinezon i bez skrupułów ponieść się fantazji ze świadomością, że auto nie będzie wewnętrznie dożywało swych ostatnich dni. SLS AMG był w zasadzie konstrukcją celującą w podobny charakter, choć próby nawiązania do historii nieco przyćmiły użytkowość tego wspaniałego auta. Ogromna maska i niewielkie szyby skutecznie ograniczały wygodę jazdy po mieście, a szeroki próg i niewygodne, choć niezwykle efektowne drzwi okrajały cię z resztek godności przy próbie eleganckiego opuszczenia auta, tuż przed drogą restauracją, w której czeka na ciebie biznesowy partner. Również na torze samochód nie odnajdywał się najlepiej z uwagi na niezwykle ciężki przód (choć proporcje rozkładu mas mówiły co innego). To właśnie nauczeni poprzednimi latami Niemcy, obrali tym razem nieco inny kierunek. Brak koncentracji na samej ekskluzywności – bo to Mercedes ma przecież w genach, a próba uderzenia w same doznania jezdne.

Zabieg chyba udany. Auto, choć zdecydowanie mniejsze, wciąż wygląda niezwykle atrakcyjnie, zarówno jako eleganckie auto na co dzień, jak i weekendowy wóz sportowy. Niestety wciąż nie jest to poziom żadnego z modeli Porsche, ale Mercedes inteligentnie spozycjonował swój model zarówno gabarytowo, jak i tabelkami w katalogach. AMG GT, szczególnie w wersji S, uderza zarówno w Porsche 911 Carrera GTS (a liczebnie nawet w Turbo, biorąc pod uwagę doładowaną jednostkę oraz moc), jak i Caymana GT4 – auta totalnie skrajne, choć łączące część z cech nowego Mercedesa. Najbardziej zbliżonym rywalem i tak pozostaje chyba Jaguar F-Type R, który również grzeszy dźwiękiem i zbliżonym prowadzeniem. W ofercie Aston Martina pozostaje też znakomity, wpisujący się w charakter AMG GT model V8 Vantage, który odbiega jednak mocą. Model V12 to z kolei już nieco inna szkoła, choć osiągi zbliżone do Mercedesa – cena już z pewnością nie.

Mercedes AMG GT nie ma też bezpośredniego poprzednika. Samochód wyznacza nowy szlak w historii niemieckiego producenta, oferując wyczynowe aspiracje w eleganckim, nienachalnym, acz bardzo kuszącym opakowaniu. Jest to obecnie chyba najbardziej pożądany gatunek auta i jeden z najbardziej wymarzonych wozów na odległą, liczącą kilka tysięcy kilometrów wycieczkę po krętych drogach zachodniej Europy.

Na co dzień spisuje się wzorowo. Nie męczy hałasem (aktywny układ wydechowy), nadmierną sztywnością zawieszenia (regulowana twardość amortyzatorów) oraz przesadną, brutalną stylistyką wpływającą na dyskomfort użytku codziennego, jeśli chodzi o widoczność czy wyzwanie zajęcia miejsc wewnątrz. Przyciąga oczywiście uwagę, nie tylko bryłą, ale i samym designem wpisującym się w obecny nurt rysowania aut Mercedesa. Jednym się to spodoba, innym nie, dla tych drugich w ofercie są też mniej ostentacyjne kolory nadwozia. Dynamiczna jazda to przyjemność, choć warunkiem kluczowym są tu dobre opony z należytą temperaturą pracy. Bez tego, silnik kipi momentem obrotowym (650 Nm) na lewo i prawo, a koła panicznie próbują przekazać choć jej część na asfalt, co z reguły udaje się rzadko. Jako całość jednak, AMG GT S w sprawnych rękach okazuje się skuteczną bronią na rywali i da uciechę zarówno kierowcy, jak i obserwatorom. Nie mówię tu wyłącznie o doznaniach akustycznych. Auto niesamowicie łatwo wytrącić z równowagi, w związku z czym warto zaprzyjaźnić się z którymś z dostawców opon, bo właścicielowi AMG GT wykorzystującemu potencjał auta – z pewnością się przydadzą. Samo sterowania autem w poślizgu jest stosunkowo łatwe, głównie przez wspomniany wcześniej rozkład mas. Zdradliwy może być jedynie szybki przyrost mocy za sprawą turbosprężarek, co w “zwykłej” jeździe nie jest tak wyczuwalne, ale podczas zabawy w poślizgach staje się niezwykle istotnym aspektem.

Galeria zdjęć

Kategoria: Mercedes

Data dodania: 05.09.2015

Autor: Łukasz Kamiński

Zdjęcia: Konrad Skura

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Mercedes-AMG GT S" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club