Maserati GranTurismo S Automatica | ExoticCars.pl – Portal Samochodów Egzotycznych

Test egzotyka: Maserati GranTurismo S Automatica

Powrót Maserati GranTurismo S Automatica

Powoli staje się  już tradycją, że na Święta przygotowujemy Wam coś  specjalnego. W tym roku jest to test ostatniego rozwinięcia Maserati GranTurismo – S Automatica.

Maserati GranTurismo od początku produkcji borykał się z nie największym zainteresowaniem klientów ze względu na nieciekawą ofertę silnikową i nieodpowiednie skrzynie biegów. Aż do teraz. Latem tego roku pojawiło się ostatnie uzupełnienie oferty w postaci tego właśnie najbardziej pożądanego połączenia: powiększonego silnika V8 o pojemności 4,7 litra z automatyczną skrzynią biegów.

Do tej pory tak naprawdę jedynym atutem tego samochodu był wygląd. Ale za to jaki! W momencie prezentacji pierwszych zdjęć nie od razu stałem się fanem następcy GranSporta: jego wystający pysk przypominał wielu osobom rybę, a tylne światła były podejrzanie podobne do tych z prezentowanego niewiele wcześniej Forda Galaxy. Jak ze wszystkimi ostatnimi projektami Pininfariny, zdjęcia ze studia nie oddają w pełni prawdziwego wyglądu samochodu, a wręcz go zniekształcają. Potrzeba mi było osobistego spotkania z tym autem na targach w Genewie 2007 roku, aby docenić nieograniczone piękno jego bryły: sylwetka jest nad wyraz smukła i lekka… ilu obecnym samochodom można przypisać te epitety, nie wliczając spartańskiego Caterhama? Nowe GranTurismo w sposób niespotykany już od wielu lat łączy piękno atletycznego wyglądu z luksusowym charakterem. Wysoko poprowadzone szyby i nadmuchane nadkola nagle wyglądają tak prostacko.

Potrzeba dłuższej chwili, aby zrozumieć wszystkie metafory, jakie miał nam do przekazania projektant Pininfariny Jason Castriota, przebojowy Amerykanin o wielkiej charyzmie i jeszcze większym zmyśle piękna. Młodzieniec wykazał się też naprawdę dużą wiedzą historyczną, inkorporując w przód cudowny owalny grill żywcem wyjęty z Maserati A6 GCS. To całkiem wymowny znak: zbudowane pół wieku temu cztery berlinetty przez długi czas były ostatnimi samochodami, w których obok trójzębu na masce pojawiłoby się na błotnikach stylizowane F należące do Battisty Pinin Fariny. Tył to rewokacje do stosunkowo młodych projektów: stopniowany tył z bardzo zgrabnie zaznaczonym kuperkiem zapożyczono z modelu Ghibli z 1992 roku, a diodowe światła to oczywiście wskazanie na poprzednika: 3200 GT. Choć zamknięcie rzędu żarówek w formie geometrycznej nie ma tutaj tak uderzającego efektu co w projekcie Giorgietto Giugiaro, kształt i wielkość tylnych świateł zaważyły nad idealnym wyważeniem tyłu. Takich stylistycznych trików jest tutaj więcej: bardzo długa maska zachowuje zgrabność dzięki wyraźnie zaznaczonym nadkolom, a to wszystko po to, by silnik mógł być przesunięty jak najbardziej na środek dla optymalnego wyważenia. Uniknięcie wrażenia ociężałości przodu osiągnięto poprzez wstawienie dodatkowego przetłoczenia tuż nad krawędzią spodu, na rogach dodając jeszcze niewielkie wloty powietrza (motyw zgapiony z Porsche 996), z tyłu wykonując ten sam numer w przypadku przetłoczenia pomiędzy zaznaczonym w stylu retro zderzakiem i w wysmakowany sposób zamaskowanym dyfuzorem.

Ten ostatni zabieg jest bardzo wymowny: to auto nie ma do przekazania żadnej taniej agresji. Nie ma nic do udowodnienia. To dlatego GranTurismo tak rzadko pada ofiarą tunerów i nigdy nie widziałeś go w lakierze Giallo Modena albo Verde Ithaca. Początkowo, w parze z tym szedł równie, ekhm… stonowany silnik. 400-konna jednostka współpracująca z ospałym zautomatyzowanym manualem mogła czasami rozczarowywać. Ale mocniejszy o 40 KM niedoszły silnik Ferrari wykorzystywany początkowo w Alfie Romeo 8C Competizione spełnia wszystkie obietnice złożone naszej bujnej wyobraźni. Wreszcie osiągniętej perfekcji dopełnia nowa sześciobiegowa automatyczna skrzynia ZF, która oprócz szybkich reakcji zapewnia też lepsze wyważenie: przeniesiono ją z układu transaxle tuż za silnik, zmieniając rozłożenie mas z 47:53 do prawie idealnego 49:51. Efekt? Oto przed nami stoi piękny twór włoskiej estetyki z osiągami nie odstającymi od (droższych) Astona Martina DB9, Mercedesa CL600 i Bentleya Continentala GT.

Przynajmniej na papierze. Jednak zanim przekręcę kluczyk, muszę spędzić choć chwilę na podziwianiu równie udanego wnętrza. Tapicerka z delikatnej skóry Poltona Frau w połączeniu z dobrym wykończeniem i wysokiej klasy sprzętem audio od Bose dostarczają nam wrażenia autentycznego luksusu – Maserati wreszcie jest w lidze najbardziej prestiżowych marek świata. Firma z Modeny nie odcina się jednak od swoich znamienitych korzeni, przypominając o nich takimi retro akcentami jak obowiązkowym w każdym modelu (nawet MC12) analogowym zegarku i tradycyjnym układzie nici na fotelach. To prawdziwe, wygodne GT – miejsca z przodu jest więcej niż pod dostatkiem, a nawet z tyłu da się przewieźć dorosłych. Oczywiście mają mniej miejsca na nogi i symboliczną ilość trzymania bocznego, ale i tak jest lepiej niż w Porsche 911 i BMW serii 6.

Ale i tak w mig o nich zapomnę po przekręceniu tradycyjnego kluczyka (zero pierdołowatych czerwonych przycisków), wyzwalającym w silniku pierwszą dozę wysokich obrotów. Początkowo jadę spokojnie – chcę się oswoić z bestią. Wydaje się ona jednak bardzo łagodna: widoczność jest dobra, prowadzenie lekkie, operowanie przepustnicą relaksujące. Nawet w korku do świateł nie mamy żadnych problemów, bo automat ZF pracuje bez zarzutów – to dowód na to, że przyszłość nie należy wyłącznie do ciężkich i skomplikowanych układów dwusprzęgłowych. W długich trasach przydadzą się długi szósty bieg i miękka amortyzacja wzdłużna: tworzący je projektanci na pewno myśleli w tych chwilach o wygodnej długiej podróży przez cały kontynent.

Kiedy jednak już dojedziemy do Alp, skrzętnie skryta pod maską moc powinna być wykorzystana w zgoła inny sposób. Na wąskiej drodze chętnie rozwija skrzydła: żaden samochód nie jest na mnie za szybki, żadna prosta za krótka, aby rozwinąć na niej absurdalnie straszną prędkość. W każdym momencie silnik dba o dobre maniery: nigdy nie jest za głośny, czasami może nawet za cichy. Zawieszenie nie wybije nam zębów nawet na naszych drogach – już Alfa 156 GTA jest twardsza. Odpowiednie wyważenie dba o neutralną i bezstresową jazdę: GranTurismo to zaskakująco wyważony wóz. Dla większości zwykłych śmiertelników to znakomita wiadomość: jeśli chcemy wyciągnąć z Ferrari 100% jego możliwości, uprzednio pożegnamy się z rodziną, a ręce będą nam dygotać jeszcze przed włączeniem gromowładnego silnika. W Maserati mamy cały ten dramatyzm: wrzask, krzyk, zacieranie się rzeczywistości za szybą, klejenie się auta na zakrętach i bijący po oczach błysk na parkingu, ale podane w przystępnej wersji. Tylko w przypadku maksymalnej motywacji z naszej strony tył może nam trochę potańczyć na boki, a silnik wkręcić się w sopranowe 8000 obr./min. Zero strachu, maksimum przyjemności.

Prawie. Choć wcale nie chciałem, znalazłem parę zgrzytów. Maserati ma wątpliwą przyjemność korzystania z części grupy Fiata i odbija się to mu przy pewnych mniej istotnych szczegółach pokroju przełączników i dźwigienek. Konstrukcja nie jest wykonana z żadnych kosmicznych technologii, dlatego cały samochód waży mało sportowe 1880 kg. Rozkładany kluczyk równie dobrze mógłby pasować do dziesięcioletniego Golfa, a obsługiwanie centralnego ekranu rodem z Alfy Romeo to absolutna katorga.

Blisko pół miliona złotych zdaje się być niezbyt atrakcyjną ceną. Ale przyjdzie taki dzień, że jadąc przez miasto zobaczysz swoje odbicie w szklanej witrynie. I wtedy będziesz wiedział, że Maserati GranTurismo jest warte każdej wydanej złotówki.

Dane techniczne:

Maserati GranTurismo S Automatica
Czym napędzany?
benzynowy 4.7 V8, 440 KM, 490 Nm
Jak duży?
4,88 x 1,92 x 1,35 m, 1960 kg
Jak szybki?
5,0 s, 295 km/h
Jak drogi?
ok. 160 tys. euro
Spróbuj także…
Bentley Continental GT, Porsche 911 Turbo, Aston Martin DB9

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Maserati

Data dodania: 26.12.2009

Autor: Mateusz Żuchowski

Zdjęcia: Kacper Szczepański

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Maserati GranTurismo S Automatica" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club