Maserati 3200 GT | ExoticCars.pl – Portal Samochodów Egzotycznych

Test egzotyka: Maserati 3200 GT

Powrót Maserati 3200 GT

Nie zawsze rozpieszczające bezawaryjną eksploatacją, ale od lat kochane za nieprzeciętne podejście projektantów do stylizacji nawet najmniejszych detali. Życie z Maserati 3200 GT to niebiańska rozkosz, czy prawdziwe piekło?

Maserati. Chyba mało kto powie, że gość chwalący się autem tej marki na bogatym przyjęciu ma spaczony gust. Produkt niszowy i prestiżowy jak mało który, a o bogatej historii włoskiej firmy wie mało kto. A jest o czym opowiadać! Dziś oglądacie drogowy, względnie popularny model, aczkolwiek konia z rzędem temu, kto jest w stanie zliczyć szereg trofeów zdobytych przez kierowców wyścigowych za sterami Maserati już od początków lat 20. Marka dopiero w 1957 roku, po znakomitym sezonie Juana Manuela Fangio oficjalnie zażegnała starty w Formule 1. O sportowej przeszłości producenta z Włoch warto wspomnieć, gdyż wyścigowe aspiracje bezpośrednio przełożyły się na produkowane seryjnie auta, czego zaznamy również w modelach zjeżdżających z taśm produkcyjnych pół wieku później.

W 1937 roku, po przejęciu spółki Societa Anonima Officine Alfieri Maserati przez rodzinę Orsich powstawały pierwsze plany wdrożenia do produkcji luksusowych sportowych wozów. Pod koniec lat 50′ familia miała przed sobą “konkurencyjne”, spartańskie i bezkompromisowe modele Ferrari, wyjęte niemal wprost z wyścigowego toru. Na deski kreślarskie padł koncept produkcji auta sportowo-turystycznego (a więc względnie luksusowego i szybkiego). Tak też w 1957 roku powstał model 3500 GT. Po dwóch latach zbudowano Maserati 5000 GT. Auta cieszyły się popularnością wśród wysoko postawionej klienteli z władcą perskim i Fidelem Castro na czele. Krótką wzmianką mijając model Quattroporte z 1963 roku, który był wówczas najszybszym sedanem świata, oraz fakt przejęcia marki w 1992 roku przez koncern Fiata na rzecz kłopotów finansowych, doszliśmy do testowanego dzisiaj modelu – 3200 GT.

Koncepcja nie była nowa. Podobnie jak auta z początków seryjnej produkcji włoskiej marki, inżynierowie stworzyli szybkie gran turismo. Miało być zjawiskowe, ale jednocześnie (może nie mówiąc o tym do końca wprost) przyciągające do siebie jak najwięcej klientów. Marka nadal była w dołku finansowym. Dwudrzwiowe nadwozie typu coupé zostało zaprojektowane przez Italdesign Giugiaro. Końcowe prace nad projektem były wykonywane już pod okiem nowego kierownictwa należącej również do Fiata marki – Ferrari. Maserati 3200 GT zostało zaprezentowane na salonie paryskim w 1998 roku. Stylistyka położyła na kolana większość pasjonatów motoryzacji. Zjawiskowe klosze tylnych lamp w kształcie półksiężyca to innowacyjny smaczek, w mojej opinii nie pokonany już przez ponad dekadę.

W nowym modelu pokładano wszelkie nadzieje na wyrównanie walki z konkurencją w zapełniającej się powoli klasie aut serii GT. Udało się. Setki zamożnych klientów prędko pośpieszyło złożyć zamówienie na świeże Maserati. Po powoli studzącym się zapale nabycia tak zjawiskowego wozu, przyszli właściciele byli zmuszeni zerknąć na materiały prasowe z danymi technicznymi. Czy byli zawiedzeni? Ależ skąd. Do napędu użyto znanego z Quattroporte IV serii oraz modelu Shamal silnika V8 o pojemności 3,2 litra wspomaganego przez układ dwóch turbosprężarek i intercoolerów. Generowana moc 375 koni mechanicznych przenoszona jest na tylną oś przy pomocy 6-biegowej manualnej, bądź rzadziej spotykanej 4-przekładniowej automatycznej skrzyni biegów. Pozwala to na rozpędzenie się do pierwszej setki w niewiele ponad 5 sekund. Wskazówka niebanalnego stylistycznie prędkościomierza zatrzyma się dopiero po wartości 280. Euforia z każdym dniem zbliżającym nowego właściciela do odbioru Maserati 3200 GT – rosła.

Sylwetka urzeka efektownym połączeniem sportowego stylu z niebanalną elegancją. Najbardziej zwracającym uwagę detalem są wspomniane wcześniej tylne światła w kształcie bumerangu. Przednia część nadwozia posiada charakterystyczną, nisko umiejscowioną atrapę z trójzębnym logo producenta. W zasadzie na połaciach blachy nie znajdziemy wolnych 20 centymetrów bez stylistycznego arcydzieła. Podobnie jest wewnątrz. Nasz egzemplarz został fabrycznie obszyty ciemnoczerwoną skórą z czarnymi akcentami. Fotele niestety bardziej pasowałyby do Cadillaca Fleetwood z lat 70. Siedzisko nie jest zbyt głębokie, śliska skóra potęguje odczuwanie działających praw fizyki przy szybszej jeździe. Za to nie można powiedzieć, że są niewygodne. Przy zwyczajnej jeździe w trasie fotele dają możliwość odprężenia oraz pewnego czucia pojazdu – niezbyt twarde, ale nacechowane agresywnie, czyli tak jak pasuje w gran turismo. Tylna kanapa zmieści jedynie pasażerów nie liczących więcej niż 170 cm wzrostu. Skoro zajęliśmy już odpowiednią pozycję, rozejrzyjmy się dookoła. Zapach wysokogatunkowej skóry niesie się w promieniu kilku metrów od auta. Materiały bardzo dobrej jakości w niektórych miejscach nie są zbyt dobrze spasowane.

Ale cóż, jak mawiają fanatycy – Maserati to taka Alfa Romeo dla zamożniejszych. Przymknijmy więc oko na niedociągnięcia i dość przeciętnie leżący w dłoni kluczyk z Fiata Marea.

Dźwięk wydobywający się z czterech końcówek układu wydechowego po przekręceniu kluczyka w stacyjce może się podobać. Mieszanka bulgotu amerykańskiej V8 i charakternego, włoskiego, dzikiego krzyku. Podręcznikowo odczekane kilka minut po odpaleniu motoru – możemy ruszać. 3200 GT nie zaskakuje – jest takie jakie oczekiwalibyśmy po wozie klasy gran turismo. Twardo, ale niezbyt przesadnie. W mieście Maserati nie wyróżnia się niczym szczególnym, może prócz przyjemnego pomruku, który jednak z biegiem czasu staje się dość uciążliwy. Włoch rozwija skrzydła dopiero, gdy wyjedziemy z miejskiej dżungli. Redukcja do 3 biegu (dość ciężko wchodzące poszczególne przełożenia w 6-stopniowej przekładni naszego egzemplarza) i pedał w podłogę. Skromne, komfortowe źrebię zamienia się w brutalnego, kipiącego mocą na lewo i prawo ogiera. Świst turbiny oraz dźwięk wydobywający się spod maski przy każdym ujęciu gazu mógłbym słuchać bez końca. I za to kochamy Maserati – mimo obiegowych opinii (choć niestety w większości przypadków potwierdzonych) na temat awaryjności, auto cieszy właściciela niebanalną stylistyką oraz niepowtarzalnymi właściwościami jezdnymi. Wbrew pozorom wyczuwalna w niższych zakresach obrotów “turbodziura” nie jest strasznym mankamentem i z biegiem czasu przestaje przeszkadzać kierowcy, podobnie jak nieco przeczulona kontrola trakcji. Samochód prowadzi się bardzo pewnie, nie ma uczucia dyskomfortu wynikającego z przecenionych sportowych możliwości luksusowego kanapowca. Wynika to nie tylko z potencjału serca włoskiego auta, ale również z bardzo lekkiego nadwozia (auto waży 1587 kg). Stosunek masy do mocy na poziomie 4,3 kg/KM to wynik lepszy niż w produkowanym równolegle BMW M5 serii E39, czy Aston Martinie DB7 R6. Nadmierne korzystanie z tych atrybutów Maserati 3200 GT, może niestety sprawić, że auto będzie spalało nawet 40 litrów na każde przejechane 100 km. Jednak tak jak wspomniałem, modele tej szlachetnej marki przeznaczone są dla pasjonata. Pasjonata nieprzeciętnie zamożnego.

Produkcję 3200 GT zakończono w 2001 roku. Zastąpił go zmodernizowany i dopracowany nieco model 4200 GT. Obserwując polski rynek samochodów używanych, czy nawet pojazdy poruszające się w naszym otoczeniu, trudno dostrzec Maserati z tylnymi światłami w kształcie bumerangu. Czyżby obawa przed awaryjnością? Zapewne. 3200 GT może dziś wydawać się niedrogie w zakupie, jednak jeśli trafimy na usterkową minę, będziemy mieli sporo wydatków. Nie jest regułą opinia dotycząca awaryjności większości włoskich aut, jednak takie zdania nigdy nie były bezpodstawne. Już podczas produkcji cała seria aut 3200 GT trafiła do serwisu ze względu na niedogodności w układzie kierowniczym. Potrafi zawodzić elektronika, elementy zawieszenia, czy nawet turbina (której awarii uległ nasz egzemplarz przed IV edycją ExoticCars Track Day). Naprawy są czasochłonne i kosztowne, miejmy nadzieję, że powstały ostatnio w Warszawie pierwszy, oficjalny serwis aut Ferrari/Maserati przysporzy nieco wytchnienia właścicielom tych niepowtarzalnych wozów, a model 3200 GT znajdzie więcej zwolenników, którzy nie obawiają się lawiny usterek.

Po pełnym wrażeń dniu przeżytym w towarzystwie Maserati 3200 GT, pora odstawić auto przed garaż właściciela. Podsumowując, warto podkreślić, że dłuższy związek z tym autem jest niekiedy burzliwy i bardzo kosztowny, jednak zdecydowanie emocjonujący i warty polecenia.

Dane techniczne:

Maserati 3200 GT
Czym napędzany?
benzynowy 3.2 V6, biturbo, 375 KM, 491 Nm
Jak duży?
4,51 x 1,82 x 1,30 m, 1590 kg
Jak szybki?
5,1 s, 280 km/h
Spróbuj także…
Aston Martin DB7, Porsche 911 Turbo

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Maserati

Data dodania: 14.07.2010

Autor: Łukasz Kamiński

Zdjęcia: autor oraz Bartłomiej Urban

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Maserati 3200 GT" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club