Test egzotyka: Mansory DB9

Powrót Mansory DB9

Kiedy ani fabryka, ani rzemiosło któregoś z tunerów nie są w stanie cię zadowolić, weź sprawy w swoje ręce. Taką maksymą kierował się właściciel Astona Martina DB9, poprawionego przez Mansory, a później przez własne doświadczenie.

Trudno w to uwierzyć, ale Aston Martin DB9 ma na karku już dekadę rynkowego żywota. Co prawda, samochód bardzo się nie zestarzał, wszak w tym segmencie to jeden z priorytetów konstrukcyjnych, jednak zawsze znajdzie się ktoś pragnący mieć więcej od kierowców podobnych aut. Prezentowany na zdjęciach samochód został zakupiony jako nowy w Stanach Zjednoczonych przez obecnego właściciela i był to jeden z pierwszych DB9 w naszym kraju. Z biegiem czasu, kiedy na polskich drogach pojawiało się coraz więcej aut jednoznacznie kojarzących się z Jamesem Bondem, Wrocławianin zaczął myśleć o personalizacji swojego samochodu.

Wybór padł na pakiet stylistyczny marki Mansory, firmy znanej naszym czytelnikom m.in. z testów Porsche Panamera Turbo oraz Maserati GranTurismo S, które także zostały “potraktowane” designem niemieckiej manufaktury. Początkowo w aucie zostały zmienione progi oraz zderzaki. Z tylnego, oprócz dyfuzora z karbonu, wystają obecnie także końcówki układu wydechowego sygnowanego logo tunera. Jak przystało na Mansory, 90% części zostało wykonanych z włókna węglowego, a to, co na nie nie wygląda, jest po prostu polakierowanym pod kolor nadwozia karbonem. Dla Pana Cezarego to nadal nie był oczekiwany efekt. Zlecił więc zewnętrznej firmie specjalizującej się w budowie części z włókien, wykonanie odlewu lotki klapy bagażnika, którą Mansory oferowało wówczas wyłącznie jako farbowany element. Pozwoliło to zachować planowane proporcje w mieszaniu głębokiego, granatowego lakieru oraz faktury karbonu. Pojawiły się także wykonane z tego samego materiału wysięgniki lusterek bocznych oraz białe tylne lampy, z listy opcji DB9 po liftingu. Zmieniono również przednie kierunkowskazy oraz światła obrysowe na wyposażone w białe szkło. Kilka modyfikacji wprowadzono też w ksenonowych światłach głównych, w których obecnie zamontowane są pierścienie LED. Smaczkami dekorującymi całość są m.in. ramiona wycieraczek pokryte lakierem imitującym, a jakże, włókno węglowe, czy wykonane z tego materiału ramki tablic rejestracyjnych. Osiąganie upragnionego celu nie zostało jeszcze zakończone – tuż po wykonaniu sesji zdjęciowej w aucie została zamontowana nowa maska, tym razem była to część widniejąca w katalogach fabrycznych Mansory. Tak naprawdę to dopiero początek tego, co zostało ulepszone względem seryjnego setupu.

Felgi, na których stoi opisywane DB9 to model dedykowany wersji DBS, podobnie jak opony Pirelli P-Zero AMS, produkowane wyłącznie dla tego auta. Nie jest to tradycyjny zabieg, polegający na zwyczajnym przełożeniu kół z jednego auta do drugiego, gdyż jest to praktycznie niewykonalne. Tutaj, oprócz 20-calowych obręczy, został zaadoptowany także ceramiczno-karbonowy układ hamulcowy. Był to tym samym prawdopodobnie pierwszy na świecie egzemplarz DB9 wyposażony w taki system. Brytyjski producent dopiero od zeszłego roku oferuje podobny zestaw w wyposażeniu opcjonalnym. Zabieg ten wymusił szereg ingerencji w układ przeniesienia napędu, nie wyłączając przebudowy piast oraz całej tylnej osi. Także z przodu zaszły spore zmiany. Właściciel to utytułowany licznymi laurami kierowca rajdowy z okresu złotej ery tej dyscypliny sportu w Polsce, kierował się więc osobistymi odczuciami z prowadzenia swojego auta i w chwili obecnej, w mojej opinii DB9 Mansory prowadzi się nawet delikatnie bardziej przewidywalnie niż fabryczny DBS. Pomaga w tym także zmodyfikowany kilkoma zabiegami elektronicznymi przebieg krzywej momentu obrotowego, który jest teraz bardziej liniowy w większym zakresie obrotów. Zajęła się tym brytyjska firma Paramount Performance, montując także sportowy układ wydechowy i sportowe katalizatory, co finalnie daje wynik 488 KM osiągnięty na hamowni. Podczas operacji przeprowadzanych pod maską, zamontowano także karbonową osłonę silnika.

Testowane DB9 zostało fabrycznie obszyte ciekawym zestawieniem kolorów skóry. Ciemny granat zmieszano z beżowym materiałem, jednak kombinacja ta delikatnie nie odpowiadała właścicielowi. Używając skór od tego samego dostawcy, z którego korzystają zakłady Astona Martina, kokpit został obszyty na nowo nieco innym odcieniem ciemnoniebieskiego koloru, na podsufitce pojawiła się alcantara tej samej barwy. Aluminiowe łopatki zmiany biegów doposażono w karbonowe wstawki – opcję niedostępną ani w ofercie producenta auta, ani w katalogach tunera. Podobnie z kierownicą – ta, którą zamontowano w prezentowanym DB9 łączy skórę i alcantarę. Tuż po wykonaniu zdjęć, dodano również system Emotion Cristal Key System, czyli uruchamianie pojazdu szklanym pilotem z konsoli centralnej. Nie brak tu także dodatkowych kamer cofania, systemu monitoringu, otwierania bram garażowych i wielu innych gadżetów, których sam Bond by się nie powstydził.

Całość sprawia wrażenie zwartego, niewybrakowanego projektu. Elementy wykonane zgodnie z jedną myślą nie odstają od siebie charakterem, dzięki czemu samochód prezentuje się naprawdę dostojnie. Tak jak wspomniałem, zostały tu poruszone nie tylko aspekty wizualne. Dzięki zabiegom związanym z dostrojeniem jednostki napędowej oraz układu zawieszenia, DB9 prowadzi się perfekcyjnie. Charakter jazdy zbliżył się nieco do bardziej sportowego i mniejszego modelu Vantage, który jest kwintesencją umiejętnego połączenia klasy, luksusu i możliwości wyczynowych. Szerszy rozstaw kół pozwala jeszcze pewniej stąpać po asfaltach, a znaczna ilość kilometrów, jaką udało mi się pokonać za kierownicą tego karbonowego gentlemana, pozwala mi jednoznacznie stwierdzić, że jest to jeden z najbardziej uniwersalnych aut, jakie miałem okazję w życiu prowadzić. W trasie i miejskim użytkowaniu – łagodny jak baranek, z kolei podkuszony redukcją biegów i sportowymi nastawami układów elektronicznych zamienia się w szajbusa dotkniętego nutką ADHD.

Jak widać uparte dążenie do upragnionego celu może przezwyciężyć wszelkie bariery. W poprawianiu niedoskonałości fabrycznych elementów przydaje się inwencja twórcza oraz doświadczenie, którego w opisywanym przypadku z pewnością nie zabrakło. Nawet niedostępność niektórych akcesoriów na rynku nie wstrzymała realizacji wizji pana Cezarego. Dowodzi to jednemu – by być oryginalnym wśród szczęśliwców mogących obcować na co dzień z takimi autami, nie wystarczy jedynie pokaźna ilość cyfr na koncie. Z drugiej strony warto jednak pamiętać, że nadmierna śmiałość w poczynaniach przy aucie może zaburzyć dobry smak, a to bywa bardziej bolesne niż świadomość poruszania się autem w fabrycznej specyfikacji.

Dane techniczne:

Mansory DB9
Czym napędzany?
benzynowy, 5.9 V12, 488 KM, 610 Nm
Jak duży?
4.71 x 1.88 x 1.32 m, 1690 kg
Jak szybki?
4.7 s, 310 km/h
Jak bardzo spragniony?
nie mamy pojęcia, ale czy to aż tak ważne?
Jak drogi?
około 1 mln zł
Spróbuj także…
Kahn Continental GT, Brabus CL 500 6.1, Arden AJ20

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Aston Martin, Mansory

Data dodania: 05.04.2013

Autor: Łukasz Kamiński

Zdjęcia: Iwo Wasilew

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Mansory DB9" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club