Test: Lexus IS 300h F Sport

Powrót Lexus IS 300h F Sport

Na polskim rynku IS dostępny jest w dwóch odmianach – benzynowej i hybrydowej. Szukający diesla mogą więc sobie darować, natomiast ci, dla których oszczędność nie jest bez znaczenia, skierują się na pewno ku wersji z silnikiem benzynowym i elektrycznym.

IS 300h korzysta z 2,5-litrowej jednostki zasilanej bezołowiówką (szkoda, ze względów akustycznych, że 4-cylindrowej) o mocy 181 KM i wspomagającego ją motoru elektrycznego o mocy 143 KM. W sumie taki tandem „wypluwa” 223 KM. Na papierze daje to prędkość maksymalną 200 km/h i przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,3 sekundy. Najkorzystniej przedstawia się jednak spalanie – w cyklu mieszanym Lexus podaje informację o średnim zapotrzebowaniu poniżej 4,3 l benzyny na 100 km i emisji CO2 na poziomie 99 g/km2.

Zaczynając od ostatniego punktu – w większości przypadków spalanie podawane przez producentów wzięte jest, jeśli nie z kosmosu, to z laboratorium, gdzie szereg trików pozwala uzyskać niski apetyt na paliwo. W przypadku Lexusa jednak, nawet jeśli o te „cztery z hakiem” trzeba się nieco mocniej postarać, to bynajmniej nie jest ono niemożliwe do uzyskania.

Wszystko zależy od wskazań prawej stopy i umiejętnego operowania gazem. Tak jest! Zasiadając w hybrydzie wyścig o urwanie setnych sekundy na przyspieszeniu zamieniasz na oszczędzaniu kolejnych dziesiątych litra w spalaniu – powiem Wam, że takie zmaganie, mimo, że w teorii wydaje się nudne, potrafią z kierowcy wycisnąć siódme poty, a z portfela mniej pieniędzy.

Tylko na autostradzie spalanie jest nie do ograniczenia – trzeba się liczyć z wynikiem powyżej 8/9 litrów na 100 km (przy 140-150 km/h). Na polskich drogach, gdzie co chwila przychodzi nam przejeżdżać przez wioski, hamować przed tirami i radarami, do gry wchodzi silnik elektryczny. W trybie EV (sam silnik elektryczny) IS potrafi jechać z prędkością ponad 60 km/h przez nawet 3 kilometry. W sam raz żeby przetoczyć się bezszelestnie (to też robi wrażenie!) przez obszar zabudowany i… obniżyć średnie spalanie. Wynik 5,7 litra na 100 km osiągnęliśmy bez specjalnych wyrzeczeń, choć na ekranie komputera pokładowego (wyświetla w słupkach spalanie z pięciu ostatnich tras) widzieliśmy wynik 4,1 litra na 100 km. Da się!

Prawdziwa walka o litry zaczyna się w mieście – nigdy nie myślałem, że jazda w korku może być tak ekscytująca. Wystarczy wyświetlić sobie poziom naładowania baterii, ruszać delikatnie, „doładowywać” akumulatory hamowaniem i puszczaniem nogi z gazu, by na ekranie pokazał się wynik 6 litrów – w naprawdę solidnych korkach! W mieście najlepiej szybko osiągać zadaną prędkość i pozwolić „elektrykowi” na robotę. Silnik benzynowy włącza i wyłącza się nieodczuwalnie – każde inne niż delikatne wciśnięcie gazu od razu budzi go do życia.

Jako, że IS lekki nie jest (waży nawet 1720 kg) nie może równać się z konkurencją pod względem przyspieszania, choć elastyczność jest już bardzo dobra. Lexus bardziej jednak konsekwentnie nabiera prędkości, niż zachęca do ustawiania się na każdej linii świateł. Taka już natura hybrydy.

Galeria zdjęć

Kategoria: Lexus

Data dodania: 29.10.2013

Autor: Szymon Piaskowski

Zdjęcia: Iwo Wasilew

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Lexus IS 300h F Sport" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club