Test: Lexus GS 300h F Sport

Powrót Lexus GS 300h F Sport

Cisza – pojęcie definiujące wszystkie Lexusy (może z wyjątkiem CT 200h). Tak samo i w najmniejszym z GieeSów rzuca się „w uszy” fantastyczne wyciszenie. Szkoda tylko, że w momencie wejścia na wysokie obroty, w przeciwieństwie do mocniejszej hybrydy, nie słychać sześciu cylindrów, a jedynie cztery. Na dodatek ich brzmienie nie należy do światowej czołówki.

Jednak mimo tego samochodem jeździ się bardzo przyjemnie, do prędkości 190 km/h (elektroniczne ograniczenie). Kompletując doskonałe wyciszenie, świetne audio, komfort prowadzenia oraz udane wnętrze, otrzymujemy świetny samochód do dalekich podróży. Na dodatek bardzo rzucający się w oczy – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. GS 300h na pewno wygląda na dużo droższy niż jest w rzeczywistości. Zwłaszcza, że teraz można go dostać w podstawowej wersji za niecałe 200 tysięcy.

Nasz to „wypasiony” F-Sport, który kosztuje sporo więcej. Po dodaniu wszystkich opcji, licznik złotówek zatrzymuje się na 366 800 zł. Wysoka jest cena oszczędzania. A właśnie, co z oszczędnością w trakcie eksploatacji? Dużo lepiej niż w przypadku ceny zakupu. Podczas miejskich testów GS 300h zużył zazwyczaj w okolicach 9 litrów, wahając się od nieco ponad 8, to 10 w ekstremalnych warunkach, kiedy nie można było liczyć na silnik elektryczny. A to duża pomoc, bo nie dość, że samochód jest jeszcze cichszy, to pozwala w gęstszym ruchu (czyli nie przekraczając 43 km/h, mniej więcej) poruszać się wyłącznie bez użycia benzyny. Podobnie zdarza się Lexusowi „żeglować” i przy prędkościach w okolicach 70-90 km/h utrzymywać ją przy pomocy tylko i wyłącznie jednostki elektrycznej.

Brakuje jej jednak trochę mocy – gdyby zasięg sięgał, powiedzmy, 3 kilometrów, a benzyniak włączał się dopiero powyżej 50-55 km/h, można by jeździć „za darmo” Lexusem po mieście.

Tak czy inaczej, w mieście sprawdza się znakomicie – zestaw kamer, czujników i tym podobnych gadżetów oraz spora zwrotność powodują, że GS-em manewruje się bardzo miło, łatwo i przyjemnie. Układ kierowniczy również zapewnia odpowiednie przełożenie.

W trasie, tak jak wspominałem wcześniej, też jest nieźle. A że wyposażenie rozpieszcza (łącznie z elektrycznie sterowaną roletą tylnej szyby), a obsługa i ergonomia nie dostarczają powodów do narzekań, można bezstresowo podróżować i zatrzymywać się wyłącznie na tankowanie – a w trasie Lexus zużyje mniej więcej 7-8 l/100 km, co nie jest złym wynikiem, choć dalekim od rewelacyjnego.

Galeria zdjęć

Kategoria: Lexus

Data dodania: 03.03.2014

Autor: Marcin Napieraj

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Lexus GS 300h F Sport" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club