Pierwsza jazda: Infiniti G37 Cabrio

Powrót Infiniti G37 Cabrio

Infiniti G37 w wersji ze składanym dachem pojawi się na naszym rynku wiosną przyszłego roku. My jeździliśmy nim już teraz.

Marka Infiniti istnieje już co prawda od wielu lat, ale o europejskiego klienta walczy dopiero od kilkunastu miesięcy. Gdyby nie ściągane z USA FX-y poprzedniej generacji pewnie w Polsce w ogóle nikt by jej nie znał, a byłaby to niepowetowana szkoda – ta japońska firma robi naprawdę dobrze wykonane samochody o ciekawym, oryginalnym wyglądzie. Na tym etapie pewnie już wiecie, że owa tajemnicza marka to sztuczny twór autorstwa Nissana przeznaczony początkowo na rynek północnoamerykański, ale po dużym sukcesie Lexusa na Starym Kontynencie, konkurenci zza miedzy też postanowili spróbować swoich sił na tym najbardziej wymagającym z rynków. Wzorem luksusowej marki Toyoty postanowili zaprojektować nowe modele prawie zupełnie od nowa – Infiniti to nie li tylko wersje znanych już Nissanów z dyplomem dobrej szkoły.

Początkowe założenia firmy co do wyników sprzedaży i rozpoznawalności są bardzo ostrożne, ale z powodów trudnych do określenia nawet polskiemu kierownictwu akurat u nas sprzedaż idzie bardzo dobrze – czyżby przez dużą popularność i dobre opinie nt. FX? Przez wiele miesięcy to akurat w Polsce sprzedawano najwięcej egzemplarzy ze wszystkich krajów europejskich! Wynik tym bardziej godny podziwu jeśli weźmiemy pod uwagę, że w całym kraju funkcjonuje tylko jeden salon sprzedaży…

Jednak oprócz omówionego już największego SUVa marki oraz przewijającego się na naszych ulicach od czasu do czasu mniejszego EX, rodzina G37 jest u nas nadal towarem tak egzotycznym jak pomarańcze za Gomułki. Czy to godna alternatywa dla BMW serii 3 już niedługo przekonacie się z jednego z naszych testów, ale teraz czas na model, który może przysporzyć kłopotów nawet BMW Z4 – G37 Cabrio.

Po dojrzałej, eleganckiej limuzynie oraz świeżemu i dynamicznemu coupe, zarząd firmy zaszalał i zlecił zbudowanie najbardziej awangardowej ze wszystkich wersji – kabrioletu ze składanym metalowym dachem. I tu pierwsza pozytywna niespodzianka: panele dachu zostały sprytnie upchnięte, a cały samochód na tyle mądrze zaprojektowany, że cała bryła wygląda bardzo atrakcyjnie zarówno w wariancie zamkniętym, jak i otwartym. To prawdziwa rzadkość w tym segmencie, czego niechlubnymi dowodami są np. BMW serii 3 cabrio, Lexus IS250 C albo Ferrari California. Na pierwszy rzut oka przedni pas G37 Cabrio jest identyczny z sedanem, ale po chwili dostrzeżemy, że trochę inaczej poprowadzono linie świateł i grilla. Na tle rywali każde Infiniti wygląda bardzo oryginalnie, a to w dzisiejszych realiach ogromna przewaga.

Drugie miłe zaskoczenie czeka nas w środku – mimo, że Infiniti to prawie rodowity Amerykanin, dobre maniery materiałów i jakości wykończenia zaczerpnął wprost z Japonii. Widać, że w tym zakresie producent celuje w najlepszych i – co najważniejsze – potrafi sprostać wysoko postawionym wymaganiom. Materiały są dobrze spasowane, a drewniane wstawki o ciekawym wykończeniu kojarzą się z luksusem na najwyższym poziomie. Nawet skomplikowane mechanizmy dachu zostały bardzo ładnie pozasłaniane i wyciszone. Świetnym dodatkiem do wyposażenia jest 13-głośnikowy system nagłośnieniowy marki Bose, zaopatrzony w głośniki zamontowane także w zagłówkach.

Ok., ale skoro to amerykański kabriolet o luksusowym usposobieniu to musi się fatalnie prowadzić! I tu następują fanfary i gwóźdź całego programu – otóż G37 Cabrio prowadzi się bardzo dobrze. Jest zaskakująco sztywny także ze zdjętym dachem, jego układ kierowniczy – precyzyjny, a zawieszenie dobrze zestrojone. Być może podszedłem do tego auta z za niskimi oczekiwaniami – w końcu G37 opiera się na technice Nissana 350/370 Z. To bezpośrednio z niego przejął silnik V6 o pojemności 3,7 litra i mocy 320 KM, jak dotąd jedyne dostępne źródło mocy pod maską i tak naprawdę jedyny racjonalny silnik całej marki. Motor generuje bardzo rasową nutę i chętnie wkręca się w obroty, co niestety raczej z oporami przyjmuje automatyczna skrzynia biegów – w trybie pracy na łopatkach jej reakcje są zdecydowanie za wolne jak na auto sportowe. Dostępny jest też sześciobiegowy manual, ale obecnie pokazanie się w samochodzie tej klasy z drążkiem podchodzi pod ekscentryzm albo niezrozumiały konserwatyzm. Europejskie Infiniti powinno się rozejrzeć za jakąś bardziej przyziemną jednostką napędową, bo klientom oferuje wyłącznie nieekonomiczną i drogą konstrukcję o mocy większej niż jakiekolwiek BMW serii 3 cabrio! Nie tylko w Polskich warunkach ciężko uznać to za podstawową jednostkę.

Siłą rzeczy, Infiniti jest też droższe od Bawarczyków – podstawowa wersja (mająca w sumie już wszystko) kosztuje 239.900 zł. Nie ma możliwości dokupowania poszczególnych opcji dodatkowych – istnieje tylko pakiet Premium za kolejne 20.000 zł, w skład którego wchodzi m. in. wspomniany system audio czy prezentowana na zdjęciach czerwona tapicerka ze skóry. Wniosek jest prosty – nawet jeśli pozostałe modele debiutującej u nas marki staną się regularnym gościem na naszych drogach, na co jak najbardziej zasługują, to G37 Cabrio nadal będzie mało komu znane. Tym większa uciecha dla tych, którzy sobie tę zabawkę sprawią.

Galeria zdjęć

Kategoria: Infiniti

Data dodania: 11.10.2009

Autor: Mateusz Żuchowski

Podziel się

&description=Infiniti G37 Cabrio" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club