Test: Ford C-Max 1.6 TDCi Titanium

Powrót Ford C-Max 1.6 TDCi Titanium

Ford, tradycyjnie już, zapewnia klientom spore możliwości wyboru jednostek napędowych. My do testu otrzymaliśmy 115-konnego turbodiesla, który z pewnością będzie jednym z najczęściej zamawianych silników do tego kompaktowego minivana. Rzućmy okiem na tabelę. 115 KM mocy i 270 Nm momentu obrotowego przy masie własnej 1390 kg daje wynik w sprincie do „setki” wynoszący 11,3 sekundy. Teoretycznie szału nie ma, ale w praktyce okazuje się, że ten relatywnie niewielki motor całkiem dobrze radzi sobie z muskularnym C-Maxem. Oczywiście o quasisportowych osiągach nie może być mowy, ale zbytnich powodów do narzekań nie ma. Auto w ruchu miejskim porusza się bardzo zwinnie, a i na brak elastyczności w trasie nie powinniśmy zbytnio narzekać, pod warunkiem, że nie podróżujemy mocno obciążonym pojazdem.

Dodatkowym atutem opisywanego silnika jest bardzo wysoka kultura pracy. Wibracje, nawet przy zimnym silniku, są prawie niewyczuwalne, a po osiągnięciu temperatury roboczej rozpoznanie „na słuch” rodzaju jednostki napędowej jest wręcz niemożliwe. Duża w tym zasługa rewelacyjnego wyciszenia przedziału pasażerskiego, które jest po prostu wzorcowe w swojej klasie.

Kolejnym atutem testowanego samochodu jest skrzynia biegów. Znajdziemy tu dobrze znany, sześciobiegowy „manual”, który zachwyca wręcz swoją precyzją działania, bardzo krótkim skokiem drążka i ultraergonomicznym umiejscowieniem. Skrzynia działa tak dobrze, że ja – będąc fanatykiem „automatów” – używałem jej z największą przyjemnością.

I nadszedł czas na przysłowiową wisienkę na torcie. Fordy słyną ze sportowo nacechowanych, genialnych zawieszeń i rewelacyjnych układów kierowniczych. Ale czy taka kombinacja pasuje do rodzinnego, kompaktowego minivana? Krótko mówiąc: TAK!

Układ jezdny C-Maxa zadziwia wręcz swoją sprężystością i umiejętnością niwelowania nierówności (choć nie czyni tego najciszej), ale najbardziej zachwyca w nim absolutna precyzja prowadzenia. To kolejny Ford, który sunie jak po szynach nie bacząc na stan nawierzchni. Oczywiście wyżej położony środek ciężkości jest odczuwalny i auto wychyla się w zakrętach, ale nie ma to najmniejszego wpływu na bezpieczeństwo jazdy. Oczywiście spory wpływ na takie, a nie inne parametry prowadzenia ma świetny i bardzo bezpośredni układ kierowniczy, dzięki któremu manewrowanie C-Maxem sprawia czystą przyjemność. W ten oto sposób Ford zaszczepił sportowego ducha w pozornie nudne, prorodzinne auto, za co należą się mu najwyższe słowa uznania.

Galeria zdjęć

Kategoria: Ford

Data dodania: 13.09.2011

Autor: Marek Stachoń

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Ford C-Max 1.6 TDCi Titanium" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club