Test egzotyka: Ferrari 348 ts

Powrót Ferrari 348 ts

Otwierając dział testów, obiecaliśmy wam, że pojawią się także samochody naprawdę egzotyczne. Przed wami już kolejny na to dowód – Ferrari 348 ts.

Ferrari wielu osobom jawi się jako coś więcej niż samochód. Enzo umiejętnie zbudował otoczkę wokół swoich maszyn, tworząc z nich znany absolutnie wszystkim synonim najlepszych osiągów i prestiżu.

Na szczęście, coraz więcej Ferrari widać także i na polskich drogach – choć i tak zobaczenie jednego zawsze jest wielkim wydarzeniem. To doprawdy zdumiewające, biorąc pod uwagę popularność marki i ceny używanych egzemplarzy. Wspaniałe kilkunastoletnie modele z silnikiem V8 “chodzą” za cenę nowego BMW Z4, ale sprzedając swoją zabawkę po kilku latach w przypadku Z4 możesz liczyć na zwrot co najwyżej 40% początkowej wartości, a na Ferrari jeszcze zarobisz.

W przedziale 40 – 50 tysięcy euro mieści się model 348 – według mnie najatrakcyjniejsza propozycja na Polskie drogi. Wspaniale łączy styl oldschoolowych modeli ze współczesnymi technologiami, wyłączając nachalne elektroniczne ułatwiacze. Warto też zwrócić uwagę, że jest to pierwszy wykonany od podstaw samochód po śmierci legendarnego założyciela firmy.

W piękne i ponadczasowe nadwozie Pininfariny zapakowane jest, ocierające się o dzieło sztuki, 3,5-litrowe V8. Związane z Ferrari od lat 60. studio stylistyczne projektując następcę modelu 328 postanowiło zachować charakterystyczną linię sięgającą jeszcze czasów pierwszego Dino, wzbogacając ją o elementy produkowanej ówcześnie Testarossy – flagowej pozycji wytwórni. W efekcie mamy przed sobą klasyczny styl wzbogacony o nowoczesne akcenty, jak kratkowane boczne wloty powietrza i czarny pas z tyłu z wkomponowanymi światłami w miejsce zwyczajowych okrągłych reflektorów. Prezentowany tutaj ts ma nadwozie typu targa – ze zdejmowalną środkową częścią dachu. To najlepszy wybór – łączy zalety zamkniętej berlinetty z całkowicie otwartym spiderem. Jednym samochodem możesz polansować się na Krakowskim Przedmieściu mając pewność, że wszyscy Cię zobaczyli i poszarżować na torze wykorzystując całą sztywność zamkniętej konstrukcji. Jeżeli lubisz zwrócić na siebie uwagę, zapomnij o tak oklepanym i oczywistym Porsche. Niska i szeroka sylwetka robi wrażenie na wszystkich przechodniach, i wcale nie jest do tego potrzebny lakier Rosso Corsa. Co z tego, że 348 ma już kilkanaście lat!

Upływ czasu daje niestety o sobie znać w kilku miejscach. Wnętrze, mimo że zaprojektowane w dobrym włoskim stylu, jest trochę za mało komfortowe jak na współczesne standardy. Najgorszą bolączką jest słaba jakość wykonania, choćby w porównaniu do produkowanego równolegle Porsche 911. Pokutuje to nie tylko w przypadku użytkowania, ale i awaryjności. Jeżeli chcesz, żeby twój egzemplarz był gotowy na pokazy, szykuj dodatkową pięciocyfrową sumę. Mimo tego, większość napraw można wykonać samemu (na początku lat 90. Ferrari nie wykorzystywało jeszcze technologii podpatrzonych w genewskim instytucie CERN), a dobrej jakości zamienniki mają naprawdę przyzwoite ceny. W ten sposób serwisuje swoje 348 naprawdę bardzo wielu właścicieli!

To jednak nie ma znaczenia, kiedy zasiądziemy za kierownicą. Przed tobą – widok z perspektywy żaby, za tobą wściekłe i głośne V8. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że jeśli jeździłeś już współczesną Corvette lub nawet Porsche Cayenne, to nie będziesz pod wrażeniem przyspieszania. Na wprost, bo na zakrętach 348 jeździ po prostu jak gokart. Zarówno długie i szybkie łuki jak i slalom nie wytrącają go z równowagi – oprócz zawieszenia zasługa w tym szerokich opon i dużej sztywności stalowej konstrukcji. Od razu daje całe pokłady pewności siebie, a dudniące 300 koni za plecami nakręca do coraz szybszej jazdy. Bez większego wysiłku można też zgrabnie zarzucić sobie tyłem – jeśli tylko godzisz się z wydaniem ponad 3 tysięcy na nowy komplet Pirelli P Zero co kilkanaście tysięcy kilometrów… Trzeba jednak uważać, żeby nie poczuć się zbyt pewnie. Tak jak w przypadku wielu superaut z tego okresu, przekroczenie granicy oznacza całkowitą utratę kontroli nad pojazdem. I jak to z nimi bywa, ta granica może być trudna do znalezienia…

Mimo wszystko, 348 jest zaskakujące cywilizowane w jeździe. Jednopłytowe sprzęgło AP Racing jest oczywiście stosunkowo twarde, ale bez większego wysiłku można podróżować tym samochodem po mieście. Duży plus dla świetnej – precyzyjnej i nie za ciężkiej w obsłudze – skrzyni biegów. Wbrew popularnemu przekonaniu, to Ferrari można naprawdę traktować jako samochód do codziennej jazdy i to cały rok – ten egzemplarz jest tego najlepszym przykładem: ma założone zimowe opony.

Nietrudno zauważyć, że 348 nie jest dla każdego. Pomijając kwestię finansów, potencjalny właściciel musi być przygotowany na kapryśne zdrowie swojej zabawki. I musi pogodzić się z faktem, że kiedy tylko nie wychyli się zza swojej bramy nosem z chromowanym konikiem, wszyscy przechodnie od razu zmienią się w szalonych paparazzi. Jeśli chciałbyś mieć podobny samochód z tamtego okresu, ale bez dwóch wyżej wymienionych elementów, przejrzyj oferty zatytułowane Honda NSX…

Dane techniczne:

Ferrari 348 ts
Czym napędzany?
benzynowy 3.4 V8, 300 KM
Jak duży?
4,23 x 1,89 x 1,17 m, 1393 kg
Jak szybki?
6.0 s, 275 km/h
Jak drogi?
ok. 40.000 euro
Spróbuj także…
Honda NSX, Maserati 3200 GT, Porsche 911 Cabrio

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Ferrari

Data dodania: 26.09.2008

Autor: Mateusz Żuchowski

Zdjęcia: Kacper Szczepański

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Ferrari 348 ts" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club