Test: Chevrolet Captiva 3.2 High

Powrót Chevrolet Captiva 3.2 High

Klonowanie żywych organizmów od dawna rozpala emocji ludzi. Czym innym jest klonowanie maszyn – to już codzienność.

Za oknem szaleje kryzys, coraz więcej firm nie jest w stanie poradzić sobie w tych ciężkich czasach, tak więc prawie wszędzie coraz powszechniejszy jest “cost cutting”. Cięcie kosztów receptą na wszelkie zło? Niekoniecznie, ale firmy w to wierzą i coraz częściej stosują. Choć, po prawdzie, w sektorze motoryzacyjnym swoistego rodzaju cięcie kosztów, polegające na stosowaniu tych samych komponentów i rozwiązań w ramach jednego koncernu, jest oczywiste.

Pamiętacie “Projekt Eurovan”, czyli Citroena Evasion, Fiata Ulysse, Lancię Zeta i Peugeota 807? Tak, to to samo auto różniące się tylko detalami i nazwą. Kilka lat temu głośno było o “trojaczkach z Kolina” czyli Citroenie C1, Peugeocie 107 i Toyocie Aygo. Absolutnym mistrzem świata w unifikacji i klonowaniu jest, a raczej był, świętej pamięci General Motors. Ten moloch, który zdążył jeszcze w poprzednim roku uczcić swoje setne urodziny, skupiał pod sobą firmy rozsiane na całym świecie. W USA były to m.in. Buick, Cadillac czy Chevrolet. Europę reprezentował Opel, Saab i Vauxhall. GM miał również przedstawicieli w Korei (Daewoo), Japonii (Isuzu) czy Australii (Holden). Tak rozległa struktura firmy powoduje, że zarząd GM sam chyba do końca nie wiedział co wchodzi w skład koncernu. Słyszeliście kiedykolwiek o takiej marce jak Asuna? Ja też nie, ale kiedy ojciec mojego kolegi sprowadził sobie taki samochód jakieś 12 lat temu z Kanady, to uwierzyłem. Dodam, że Asuna (nazwy modelu niestety nie pamiętam) była Oplem Kadettem z automatyczną skrzynią biegów produkowaną przez Daewoo w fabryce zlokalizowanej w Stanach Zjednoczonych. Podsumowując: niemieckie auto produkowane przez Koreańczyków w USA. Naprawdę można się pogubić…

Ponieważ segment SUV w ciągu minionej dekady stał się jednym z najważniejszych w motoryzacyjnej hierarchii, General Motors nie mogło zostać w tyle. W 2006 roku światło dzienne ujrzał Chevrolet Captiva. Nie, to był Daewoo Winstorm. A może jednak Opel Antara? Nie zapominajmy też o Vauxhallu Antara, Holdenie Captiva i Saturnie Vue! Mnie zakręciło się już w głowie, więc obwieszczam, że bohaterem dzisiejszego testu jest Chevrolet Captiva. Jakkolwiek byście go nie nazwali.

Galeria zdjęć

Kategoria: Chevrolet

Data dodania: 14.06.2009

Autor: Marek Stachoń

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Chevrolet Captiva 3.2 High" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club