Audi A1 Sportback | ExoticCars.pl – Portal Samochodów Egzotycznych

Pierwsza jazda: Audi A1 Sportback

Powrót Audi A1 Sportback

Audi stroni od konserwatywnego podejścia do okrojonej, ograniczonej do najważniejszych modeli gamy produkcyjnej i prezentuje najmniejszy model w pięciodrzwiowej odmianie – A1 Sportback.

Drugi weekend lutego to w Polsce szczególny okres dla marki z Ingolstadt. To właśnie wtedy dziennikarze mieli okazję poznać najnowsze auto, które zostało wprowadzone na nasz rodzimy rynek. Czym jest A1 Sportback? Pierwszy człon nazwy nie pozostawia złudzeń w sprawie faktu, co posłużyło za bazę do budowy nowego modelu. Koncepcja opracowania pięciodrzwiowej A1 miała za zadanie znalezienie kolejnej rynkowej niszy. Za Sportbackiem zdecydowanie rozejrzą się ludzie młodzi, często z niedawno powiększoną rodziną. Pojazd względem długości pozostał niezmieniony i mierzy 3,95 metra długości oraz 2,47 metra rozstawu osi, co plasuje go nieustannie w gronie MINI, czy Citroena DS3, jednak z przewagą komfortu dostępu do wnętrza, za sprawą dodatkowej pary drzwi. Konstruktorzy zdecydowali się jednak powiększyć nieco przestrzeń we wnętrzu, dodając po 6 mm dla szerokości (obecnie 1,75 metra) oraz wysokości (1,42 metra) auta. Aby umieścić dodatkowe drzwi umożliwiające dostęp do tylnej kanapy, zdecydowano się na skrócenie przednich o 23 cm. Całość konstrukcji została wykonana z innowacyjną myślą producenta – Audi Ultra, która wdraża do procesu opracowywania elementów nośnych oraz karoseryjnych wiele różnych gatunków stali. Przykładowo słupki A zostały wykonane z ultra wytrzymałego materiału formowanego na gorąco. Dzięki tak zaawansowanym pracom konstrukcyjnym, samochód waży zaledwie 1065 kg.

Większa ilość klamek oraz szczelin drzwiowych na bocznej połaci blachy, to w zasadzie znaczna część modyfikacji względem podstawowego modelu – stylistycznych zmian raczej nie zaznamy. Gdyby postawić bazowe A1 oraz odmianę Sportback obok siebie, w oczy mogą nam się rzucić jednak słupki B, które zostały przesunięte do przodu o wspomniane 23 cm. Nieco inaczej wyprofilowano także łuk dachu, co pozwoliło wygospodarować trochę więcej miejsca na głowę pasażerów tylnej kanapy, która na bezpłatne życzenie może być dwu- lub trzyosobowa. Design miejskiego Audi zdradza przynależność do prestiżowej marki – front auta emanuje prezencją za sprawą osłony chłodnicy singleframe o skośnych narożnikach oraz płynnie narysowanych lamp, od góry przyciętych linią maski. Auto w żadnym stopniu nie ucierpiało na skutek otrzymania dodatkowej pary drzwi. Nadal pozostaje schludnym, nowoczesnym, awangardowym i wizualnie pancernym samochodem dla ludzi o wymagającym nastawieniu do życia. Dopracowano również tak często niedostrzegane aspekty, jak chociażby opływ powietrza. Względem pierwowzoru, współczynnik oporu w A1 Sportback obniżył się o 0,08 jednostek Cx, co w przeliczeniu pozwala na zaoszczędzenie nawet 0,6 litra paliwa na 100 kilometrów.

Samochód oferowany jest w 13 podstawowych barwach nadwozia, łącznie z lakierami metalizowanymi oraz perłowymi. Zalicza się do nich także egzotyczna pomarańcz Samoa, oferowana wyłącznie w tym modelu, która świetnie sprawdzi się z pakietem dodatków stylistycznych S-line. Ponadto oferta linii quattro GmbH pozwala konfigurować wygląd zewnętrzny samochodu niemal bez ograniczeń. Kontrastująca barwa kryjąca dach, słupki i lusterka? Proszę bardzo. Ciemne szyby? Żaden problem. Elementy dekoracyjne polakierowane na matowy lub połyskujący odcień czerni? Oczywiście. Jeśli nadal nam mało, możemy skorzystać z zestawu Audi Exclusive, który pozwoli skomponować całość auta łącznie z wnętrzem, w zasadzie bez ograniczeń. Przykładowo – jeden fotel możemy obić kilkoma kolorami skóry, przyozdobić go kontrastującym szwem, a na zagłówku dorzucić bijące po oczach logo marki. Mało? Z pozostałymi siedzeniami można zrobić to samo przy użyciu jeszcze innych kolorów, a deskę rozdzielczą skonfigurować… po myśli małżonki.

Skoro jesteśmy przy wnętrzu, A1 Sportback jest pojazdem oferującym naprawdę wiele. Z zewnątrz mogłoby się wydawać, iż nie odnajdziemy w środku zbyt wiele przestrzeni. Pozory bywają jednak mylące. Samochód oferuje przyzwoitą ilość miejsca dla pasażerów pierwszego rzędu foteli. Łatwo dobrać odpowiednią pozycję za kierownicą, choć regulacja wygodnych foteli mogłaby odbywać się przy pomocy siłowników elektrycznych (to jednak zasługa tego, iż jeździłem głównie przeciętnie wyposażonym egzemplarzem premierowym – w większości wersji elektryka siedzeń jest jednak dostępna). Przestrzeń przeznaczona dla osób siedzących z tyłu nie jest już tak zadowalająca. Przy ustawieniu przednich foteli pod osobę mierzącą około 170 cm wzrostu, pasażerowie kanapy nie powinni narzekać na męki cielesne. Słabiej robi się, gdy z przodu usiądzie ktoś mojej budowy, z bardzo długimi nogami. Wówczas w przestrzeni między oparciem przedniego fotela, a siedziskiem kanapy zostaje raptem 15 cm miejsca. Nie ma się co jednak oszukiwać – niezmieniona długość samochodu zwiastuje zamiary ułatwienia zajmowania pozycji w drugim rzędzie siedzeń, a nie przestrzenną rewolucję. Kufer jest obszerny jak na ten segment samochodów – 270 litrów to wynik naprawdę godny pozazdroszczenia przez grono konkurentów. Bagażnik można powiększyć do 920 litrów poprzez złożenie tylnych oparć. Ciekawym gadżetem są wewnętrzne lampy, które spełniają rolę tych tradycyjnych, kiedy klapa bagażnika jest uniesiona. Ogromny plus za dbałość o bezpieczeństwo po zmroku.

Samo wnętrze kipi wręcz jakością. Nic nie skrzypi, wszystko jest przyjemne w dotyku i sprawia wrażenie pancernego. Tutaj nie spotkamy niczego innowacyjnego względem tradycyjnej A1. Deska rozdzielcza została zabudowana aluminiowymi aplikacjami (oczywiście mogą to być inne materiały) i nowocześnie zaprojektowanymi pokrętłami, okrągłymi wylotami wentylacyjnymi (których osłony możemy polakierować we własnym guście) oraz przełącznikami, a dzieło wieńczy system MMI z nawigacją satelitarną (pracującą na bazie Google Street, które przekazuje rzeczywisty obraz miejsc) czy dostępem do internetu. Na pokładzie znajdziemy także radar informujący kierowcę o tym, w którym miejscu na ziemi spotka na przykład opady deszczu. Złącze wi-fi pomaga z kolei w sparowaniu z autem nawet ośmiu urządzeń jednocześnie. Tuż pod szybą znajdziemy wysuwany, 6,5-calowy ekran, zapewniający bezpieczny odczyt potrzebnych informacji. W przypadku bardziej stonowanych barw wnętrza, jego czeluści mogą być rozświetlone przez gigantyczny, przeszklony dach, który pokrywa 2/3 długości sufitu.

Gama silnikowa, jak to u Audi, jest bardzo obszerna. Obecnie w sprzedaży znajduje się siedem pozycji (3 wysokoprężne o mocach 90 oraz 105 KM oraz 4 benzynowe rozwijające siłę od 86 do 185 KM w wersji 1.4 TFSI), wkrótce jednak proporcje te zostaną wyrównane za sprawą 143-konnego diesla, który z pewnością będzie bardzo pożądanym wariantem. Inżynierowie z Ingolstadt dla benzynowych jednostek 1,4 TFSI opracowali rozwinięcie systemu Audi valvelift, którego praca obecnie nazywa się “cylinder on demand”. Służy ona oszczędności paliwa, dzięki odłączaniu drugiego i trzeciego cylindra podczas ekonomicznej jazdy. Efektywność pracy dwóch pozostałych cylindrów wzrasta, dzięki czemu nieustannie mamy gwarancję możliwości sprawnego podjeżdżania chociażby pod wzniesienia autostradowe, bez utraty prędkości. W przypadku chęci szybszej jazdy, system automatycznie i “bezszelestnie” sprowadza tuleje na dotychczasowe pozycje, przez co kierowca ma możliwość natychmiastowego korzystania z pełni mocy.

Najwięcej kilometrów spędziłem za kierownicą auta wyposażonego w mocniejszą odmianę jednostki wysokoprężnej. 105 koni mechanicznych dostępnych w przedziale 1500-2500 obr./min, pozwala na bardzo sprawne i żwawe przemieszczanie się po miejskich ulicach i w trasie (sprint do setki w 10,7 sekundy oraz prędkość maksymalna 190 km/h), choć hałas dochodzący do uszu pasażerów przy wyższych prędkościach obrotowych silnika mógłby być nieco mniejszy. Na szczęście motor odpłaca się bardzo zadowalającymi wynikami spalania. Przy dysfunkcji systemu start-stop (zbyt niska temperatura silnika, która nie zdołała osiągnąć wystarczających wartości przez kilkadziesiąt kilometrów jazdy) średnie spalanie miejskie wyniosło rewelacyjne 5,3 litra. Sądzę, że przy udziale wspomnianego rozwiązania dbającego o oszczędność paliwa podczas postoju w korkach, wartość ta może dumnie szczycić się czwórką na przedzie.

W podróżowaniu Audi A1 Sportback ze 105-konnym motorem wysokoprężnym przeszkadza nieco 5-biegowa skrzynia biegów. Zdecydowanie przydałaby się 6-tka lub rewelacyjny S-tronic o dwóch suchych sprzęgłach, sterowanych mechatroniką, który można zamówić niestety tylko do słabszego silnika diesla. We wnętrzu samochodu czułem się komfortowo – doceniłem przede wszystkim ergonomię przyrządów oraz rewelacyjną widoczność we wszystkich kierunkach. Samo prowadzenie auta jest bardzo pewne i precyzyjne. Układ kierowniczy charakteryzuje się bezpośrednim przełożeniem, choć w mieście, przy niższych prędkościach, mógłby być nieco bardziej usztywniony. Zdecydowanie warte pochwały jest również zawieszenie Audi A1 Sportback. Z przodu zastosowano klasyczną kolumnę McPhersona z dolnymi wahaczami trójkątnymi, dbającymi o stabilność podczas jazdy. Tylne wahacze poprzeczne mają za zadanie zapewnienie jak najbardziej komfortowych warunków podróży. Ten tandem ukryty pod nadwoziem samochodu wydaje się złotym środkiem i zdecydowanie zadowoli każdego klienta, który pokusi się o nabycie auta najmniejszej linii modelowej Audi. Odczucia poprawności prowadzenia potęguje standardowo montowany w każdej wersji system ESP z elektryczną blokadą poprzeczną, która ma za zadanie przekazywanie większej partii mocy na koło dociążone w zakręcie.

Audi A1 to z pewnością samochód godny polecenia osobom, które potrzebują niewielkiego auta (choć nie tylko do przemieszczania się w mieście) lub chcą dopiero rozpocząć przygodę z marką z czterema pierścieniami w logo. Cennik otwiera słabsza z dwóch wersji wyposażenia – Attraction, która napędzana 86-konnym silnikiem 1,2 TFSI została wyceniona na 69.500 zł. Przyznacie, że jak na tak wiele oferujące i prestiżowej auto, nie są to horrendalne pieniądze. Po drugiej stronie skali stoi 185-konne TFSI, którego bazowa cena w wersji Ambition startuje od 105.200 zł, z ewentualnością doposażenia o opcje dostępne na bogatej liście dodatków, po czym kwota ta swobodnie może wzrosnąć nawet dwukrotnie. Chodzi jednak o pokazanie, że Audi staje się marką szerzej otwartą i dostępną dla ludzi – bardzo przyzwoicie wyposażony samochód ze świetnym silnikiem diesla, czy zbliżonym benzynowym, można skompletować nie przekraczając 80.000 zł. A takie pieniądze, jak na samochód elegancki, prestiżowy, bezpieczny, bogaty oraz trwały, nie są zbyt wygórowane.

Dane techniczne:

1.6 TDI
1.4 TFSI
Czym napędzany?
turbodiesel 1.6 R4,
105 KM, 250 Nm
benzynowy, turbo 1.4 R4,
122 KM, 200 Nm
Jak duży?
3,95 x 1,75 x 1,42 m
Jak szybki?
10.5 s, 190 km/h
8.9 s, 203 km/h
Jak bardzo
spragniony?
4,7 / 3,5 / 3,9 l, 103 g
6,8 / 4,4 / 5,3 l, 124 g
Jak drogi?
od 82.600 zł
od 79.600 zł
Spróbuj także…
MINI Clubman, Citroen DS3, Lancia Ypsilon

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Audi

Data dodania: 16.02.2012

Autor: Łukasz Kamiński

Zdjęcia: autor, Audi

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Audi A1 Sportback" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club