Pierwsza jazda: Abarth 500

Powrót Abarth 500

Ma być wiatrem w żagle włoskiej marki, która powoli odradza się na rynku. Postanowiliśmy przekonać się, czy Abarth 500 ukąsi wystarczająco dużo osób i sprawi, że nieco zapomniana firma znów zaświeci pełnym blaskiem?

Pan Bogusław pracuje w tyskiej fabryce od ponad 30 lat. Jest szefem działu public relations i odpowiada za 3 marki włoskiego koncernu: Alfę Romeo, Fiata i Lancię. Od niedawna “na głowie” ma również Abartha. Oferta firmy rozrosła się ostatnimi czasy o jedną pozycję – model 500. W błędzie są jednak ci, którzy sądzą, że “wielkie halo” względem odrodzenia marki gubi się po bliższym kontakcie z nowo powstałym modelem.

Ważne jednak, aby zapamiętać, że Abarth 500 to nie Fiat 500 – w tym przypadku nazewnictwo jest niezwykle istotne. Na własnej skórze przekonałem się, że nie jest to wcale puste hasło – liczby są identyczne, jednak obie powstały w wyniku zupełnie innych działań. Jazdy testowe odbywały się na specjalnym torze Fiata położonym obok tyskiej fabryki.

Do dyspozycji były dwa “świeżutkie” Abarthy 500, w kolorze czerwonym i białym. Patrząc na auto od razu widać, że “coś tu jest nie tak”. Przepiękne felgi aluminiowe (16- lub 17-calowe), z obowiązkowym logo skorpiona, jakich nie powstydziłaby się nawet Alfa Romeo. Czerwone zaciski, które “krzyczą” zza obręczy, tylna “lotka” i dwie pojedyncze końcówki wydechu, agresywny design przodu i lusterka w kolorze białym lub czerwonym. Te elementy rzucają się w oczy na samym początku. Podchodzimy bliżej i widać, że firma Abarth daje o sobie znać w detalach – emblematy marki zdobią boki auta, sporych rozmiarów logo znajduje się na chromowanej listwie z przodu. Lekcja ze stylizowania pojazdu odrobiona – Abarth ze smakiem i bez zbędnych świecidełek informuje, że oto mamy do czynienia z czymś bardziej wysmakowanym i pikantnym niż w przypadku zwykłej “pięćsetki”.

Wnętrze, choć również wygląda znajomo, też ma do zaoferowania coś ekstra. Kubełkowe fotele “przeszyte” są gdzieniegdzie czerwoną nicią, podobnie jak drążek 5-biegowej skrzyni mechanicznej i kierownica. Właśnie, kierownica! Jest gruba, mięsista i spłaszczona u dołu, nie powstydziłby się jej sportowiec o kilka rozmiarów większy! Z lewej strony wolantu swoją przestrzeń życiową znalazł wskaźnik ciśnienia doładowania i biegu, który informuje kiedy należy “machnąć” lewarkiem. W końcu przycisk Sport, którego użycie jest miłym zaskoczeniem - auto momentalnie “wyostrza się”, maksymalny moment obrotowy zwiększa się ze 180 Nm (przy 2500 obr/min) do 206 Nm (przy 3000 obr/min). Układ kierowniczy również odpowiada “na wezwanie” i staje się bardziej sportivo.

Niestety, wnętrze Abartha 500 nie jest idealne. Pal licho mało miejsca z tyłu (przede wszystkim nad głową), prawdziwą bolączką jest dość słabe trzymanie boczne foteli a także wąskie oparcia. Czyżby ich twórcy mieli na względzie tylko zgrabne plecy urodziwych Włoszek? Pozycja za kierownicą jest niezła, choć siedzi się dość wysoko i trochę jak na krześle, za to drążek skrzyni biegów aż prosi się żeby go złapać. Czas więc na jazdę. Kluczyk w stacyjce, noga na pedale sprzęgła (aluminiowe nakładki na pedały są w standardzie), odpalamy! Fajerwerków brak, choć czuć, że pod maską jest coś, co legitymuje się mocą ponad 100 KM. Do mojego okna puka kolega – “posłuchaj jak to ładnie mruczy na zewnątrz”. Wychodzę i potwierdzam – nawet na obrotach jałowych melodie wygrywane przez układ wydechowy są miłe dla uszu. Po tym krótki koncercie chcę wracać za kierownicę, jednak widzę, że miejsce jest już zarezerwowane, pakuje się więc na fotel pasażera. Czas na przejazd, który zaznajomi nas z układem toru. Ruszamy. Czuć, że auto jest twarde jak deska, a przy tym ma w sobie spore pokłady mocy. “Nasze” egzemplarze miały praktycznie zerowe przebiegi, stąd prośba, aby nie przesadzać. W miarę zwiększania obrotów dźwięk jest coraz przyjemniejszy, 1,4-litrowy benzyniak generujący 135 KM spisuje się znakomicie. Ważne jednak, aby nie schodzić poniżej około 2500 obr/min, w przeciwnym wypadku można “wpaść” w turbodziurę. Motor T-Jet radzi sobie nieźle z dość ciężkim bo ważącym prawie 1100 kg Abarthem, na wyższych obrotach czuć już “kopa”. Wg danych fabrycznych samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,9 sekundy a pojechać może maksymalnie 205 km/h.

Jeździmy “na dwa auta”, teraz ja zasiadam za sterami. Sprzegło chodzi bardzo miękko i przypomina o fiatowskim pochodzeniu Abartha 500. Biegi wchodzą niezwykle precyzyjnie, nie ma mowy o pomyłce! Pierwsze ruchy kierownicą i już czuję, że wspomaganie jest sztuczne, jakby z zaświatów informowało “kierownika” o tym, co dzieje się z kołami pojazdu. Wystarczy jednak wcisnąć magiczny przycisk Sport i od razu “chce się żyć”. Układ kierowniczy staje się bardziej bezpośredni i lepiej przekazuje wszystkie informacje. Czas trochę poskręcać! Wchodzimy w zakręty ostrzej, jednak przód nie ucieka na zewnątrz, auto posłusznie jedzie tam, gdzie zaplanowane. Abarth 500 naprawdę znakomicie radzi sobie z wirażami, niestety nie było możliwości przetestowania zachowania pojazdu przy wyższych prędkościach. Wierzymy jednak, że jest tak samo dobrze! Odczucia subiektywne jeżeli chodzi o przyspieszanie są również niezłe – w tak małym aucie przyjemność nabierania prędkości jest zresztą nieco inna, w końcu kto by się spodziewał tak znakomitych osiągów po takim “smyku”?

Podróż z Abarthem 500 dobiega końca. W tym momencie nasuwa się pytanie – dla kogo to auto zostało stworzone? Dla kobiet jest zbyt męskie i twarde, dla facetów natomiast wciąż zbyt kobiece. Mimo smakowitej stylizacji, dobrych osiągów i przyjemności z jazdy może okazać się, że Abarth 500 jest “salonowcem” – wszystkim się podoba ale nie ma chętnych na jego zakup. Czego marce i autku nie życzę bo to naprawdę kawał dobrej, motoryzacyjnej maszyny.

Dane techniczne:

Abarth 500
Czym napędzany?
benzynowy 1.4 turbo, 135 KM, 206 Nm
Jak duży?
3,66 x 1,63 x 1,49 m, 1110 kg
Jak szybki?
7.9 s, 205 km/h
Jak bardzo spragniony?
8,5 / 5,4 / 6,5 l/100 km, 155 g/km
Jak drogi?
od 66.600 zł
Spróbuj także…
MINI Cooper, Renault Twingo R.S., Suzuki Swift Sport

 

Galeria zdjęć

Kategoria: Abarth

Data dodania: 22.08.2008

Autor: Szymon Piaskowski

Zdjęcia: Abarth

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Abarth 500" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club