Range Rover: polska premiera | ExoticCars.pl – Portal Samochodów Egzotycznych

Range Rover: polska premiera

Powrót Range Rover: polska premiera

Kategoria: Land Rover

Data dodania: 18.10.2012

Autor: Łukasz Kamiński

Nowy Range Rover to auto przełomowe. Rewolucję jednego z najbardziej luksusowych SUV-ów na rynku przedstawiono dziennikarzom w iście królewskich okolicznościach.

Dotychczasowy Range Rover zdążył się już opatrzyć. Nie jest to jednak równoznaczne z zestarzeniem się. Range nadal trzyma fason i kipi prestiżem. Zaprezentowany niedawno na targach paryskich następca zwiastował coś zupełnie nowego. Wstępne wizualizacje zwracały uwagę na kompletnie zrewolucjonizowane klosze zarówno przednich, jak i tylnych lamp. W rzeczywistości zmieniło się dosłownie wszystko. To zupełnie nowe auto, a nie mocny lifting.

W ogrodach wilanowskiego pałacu witają nas obrazy z historycznymi już generacjami Range Rovera. Aluminiowy odlew profilu nośnego oraz odlewy kół i bloku silnika wprowadzają mroczną atmosferę. Oto i on. Wyłania się zza rogu niczym wielce oczekiwany jegomość siedzący w zaciszu na tronie. Kipiący ekstrawagancją, błyszczący designerskimi błyskotkami, ale jednocześnie nieodbiegający nadmiernie od znanej wszystkim linii. Nowy Range Rover w pełnej krasie.

Pierwsze co rzuca się w oczy to to, że samochód wydaje się mniej „pancerny” niż poprzednik. To zapewne zasługa faktu, iż auto jest niższe i dłuższe niż dotychczasowy Range Rover. Zabieg ten dodał jeszcze więcej elegancji w i tak luksusowej linii. Styl to jednak uboczny aspekt najciekawszych detali, które odmieniły czwartą generację SUV-a. Technologia gra tutaj pierwsze skrzypce, a przede wszystkim w pełni aluminiowy kadłub – coś niezwykle przełomowego. Dzięki temu samo nadwozie waży 180 kg mniej niż poprzednie, natomiast kompletne auto schudło o… 420 kg! Teraz podstawowa wersja waży „zaledwie” 2160 kg. Auto oznaczone fabrycznym kodem L405 zachowało charakter dotychczasowego Range Rovera, choć ktoś niezbyt zorientowany w hierarchii modelowej prędzej uplasuje nowe auto między małym, stylowym Evoque, a sportowym R-R Sportem, niż na szczycie gamy.

Zabiegi, które miały zostać przyporządkowane dbałości o naturę opierają się w głównej mierze na wspomnianej walce z masą. Ważną rolę odgrywa również wzmocnienie niektórych elementów nadwozia i podwozia, co razem z obniżoną karoserią ma znacząco wpłynąć na ograniczenie zużywanego paliwa, zwłaszcza poprzez zoptymalizowanie oporów opływu powietrza do Cx równego 0,34. Jeszcze bardziej dopracowano bezpieczeństwo czynne i bierne. Adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne, komplet systemów wspomagających jazdę oraz układ Terrain Response drugiej generacji to nie tylko komfort, ale i pełna gotowość zaufania wysiłkom inżynierów.

Zaprezentowana pod Warszawą odmiana nafaszerowana była przepychem oraz wszechobecnym dostatkiem. Pierwsze co rzucało się w oczy w ekspozycyjnej odmianie Autobiography to przepiękne, 22-calowe obręcze (standardowo 19-tki). W najnowszym Range Roverze wloty powietrza na przednich drzwiach musiały ustąpić miejsca atrapom dostępnym w dwóch wersjach malowania. Piaskowy lakier to początek drogi personalizacji własnego egzemplarza przez przyszłych nabywców – w ofercie jest mnóstwo odcieni wszelakich rodzajów farb, na „kameleonie” wartym niespełna 50.000 zł skończywszy. Można nawet wybrać kontrastujący odcień dachu. Co ciekawe większość opcji na liście dodatków nie przyprawia o zawrót głowy rubryką „cena”. Nieco inaczej jest z kwotami, które należy zostawić u dealera już za „podstawowe” odmiany, o czym za chwilę. W wyposażeniu standardowym odnajdziemy w zasadzie większość elementów niezbędnych do luksusowego funkcjonowania. Tym bardziej w topowej wersji Autobiography. Dach panoramiczny, czterostrefowa klimatyzacja, czy drewniano-skórzana podgrzewana kierownica to standardowe wyposażenie w tej odmianie. W prezentowanym aucie na mnie największe wrażenie zrobił opcjonalny system audio Meridian wypełniający soczystym dźwiękiem kabinę przy pomocy 29 głośników oraz subwoofera o mocy 1700W. Bolą natomiast opcjonalne monitory w zagłówkach przednich foteli. Dlaczego? Po prostu u poprzednika ta wersja raczyła filmem w standardzie. Podsumowując, wnętrze Range Rovera płonie luksusem, wysokim gatunkiem i nieprzeciętnością. Ergonomia obsługi także należy do bardzo przyjaznych kierowcy aspektów. Katalogi pękają od możliwości personalizacji kolorów skór, typów wykończenia boczków drzwi, podsufitki, listew, szwów itd. Coś wspaniałego. Przestronność kabiniy to kolejny atut nowego auta z Wielkiej Brytanii. Tylna kanapa raczy olbrzymią przestrzenią nawet osobników o nieprzeciętnie długich odnóżach. Liczne schowki i uchwyty pokazują, że funkcjonalność to także istotna sprawa. Przykładowo, tylną kanapę możemy przesuwać z poziomu bagażnika, gdyby okazało się, że brakuje kilkunastu kolejnych litrów jego powierzchni. A skoro przy kufrze jesteśmy, niezmieniona została koncepcja podwójnego dostępu do jego czeluści. Zarówno dolna krawędź służąca za ławeczkę, jak i górna – tradycyjna, są otwierane elektrycznie i w ten sam sposób domykane.

No dobrze, skoro pławimy się w takim luksusie, to co się stanie, gdy będziemy zmuszeni zjechać z utwardzonego szlaku? Odświeżony układ Terrain Response otrzymał opcję AUTO, która samoczynnie bada, po jakim gruncie porusza się pojazd. Możemy rzecz jasna manualnie wybrać tryb, który dostosowuje pracę silnika, skrzyni biegów i układu zawieszenia by najoptymalniej pokonać różne przeszkody. Specjalnie opracowane kanały dolotowe pozwalają brodzić w wodzie na głębokości nawet 90 cm. W najwyższym położeniu prześwit Range Rovera sięga aż 303 mm, a wszystkie terenowe parametry jak kąt natarcia, zejścia i rampowy plasują Brytyjczyka w czołówce klasy. Stały napęd na obie osie, centralny dyferencjał sterowany sprzęgłem wielotarczowym (w opcji również dla tylnego mostu) i dwustopniowy, synchronizowany reduktor to zabawki ratujące z opresji wszystkich, którzy odważą się zboczyć tą limuzyną z asfaltu.

Co drzemie pod maską nowego Range Rovera? Gamę otwiera trzylitrowy diesel V6 o mocy 259 KM. Mocniejsza, 4,4-litrowa jednostka wysokoprężna V8 generuje 339 KM oraz 700 Nm momentu obrotowego i wydaje się odpowiednim narzędziem do ciągnięcia przyczepy, czy wyprawy w daleką trasę. Skoro przy dodatkowym balaście za autem mowa, warto wspomnieć, że Range Rover może zostać wyposażony w elektrycznie wysuwany hak holowniczy. Opracowano nawet systemy pomagające w podpinaniu przyczepy oraz bezpiecznej z nią jeździe. Wracając do silników, warto nadmienić, że obie jednostki wysokoprężne są doładowywane przez sekwencyjnie pracujące turbosprężarki, załączające się przy odpowiednich dla optymalnych warunków ich pracy obrotach. Na szczycie hierarchii silników stoi benzynowe Supercharged o pojemności 5,0 i mocy 510 KM. Dźwięk, emocje i kpina z praw fizyki to coś, co charakteryzuje ten motor. 5,4 sekundy do 100 km/h to wartości zarezerwowane dla naprawdę szybkich aut niższych segmentów, a co dopiero SUV… Wszystkie jednostki sparowane są z 8-biegową przekładnią automatyczną.

Niestety, tendencja wzrostowa dotknęła również cenników. Jak w przypadku podstawowej wersji 3.0 TDV6 w odmianie HSE nie jest tak źle (477.500 zł, wzrost ceny o 3.000 zł względem poprzednika), taka np. topowe 5.0 S/C Autobiography wycenione na 676.500 zł wydaje się już delikatną abstrakcją. Mimo tego, iż wspomniałem, że opcje nie są zbyt drogie (przykładowo lampy biksenonowe adaptacyjne ze światłami do jazdy dziennej LED za 2.340 zł), to nie stoi nic na przeszkodzie, by spersonalizować własnego Range Rovera do wartości dochodzących do… miliona złotych. Czy warto? Niewątpliwie w chwili obecnej, dopóki Mercedes nie wprowadzi czegoś nowatorskiego w swoim GL, jest to topowa pozycja na rynku. Nietania, to fakt, jednak oferująca wiele nieprzeciętnych zalet – styl, prestiż, klimat, wygodę, bezpieczeństwo oraz poczucie, że nie jeździmy tym samym autem, co co drugi biznesmen, który kupuje SUV-a na firmę (boli głównie właścicieli Audi Q7). Z niecierpliwością czekam na pierwsze testy nowego Range Rovera.

Pojazd produkowany w brytyjskim Solihull będzie oferowany na 170 rynkach. Pierwsze auta będą gotowe już w grudniu, jednak trafią do klientów z początkiem 2013 roku.

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Range Rover: polska premiera" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Galeria zdjęć

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club