Nissan Juke Nismo: polska premiera

Powrót Nissan Juke Nismo: polska premiera

Kategoria: Nissan

Data dodania: 11.06.2013

Autor: Łukasz Kamiński

W ostatni weekend warszawski Torwar zamienił się w centrum rozrywki dla wszystkich zarażonych kultem sportowych Nissanów.

Juke Nismo to ciekawa wariacja bazująca na niewielkim crossoverze o specyficznym wyglądzie. Można powiedzieć, że model ten w hierarchii “szaleństwa” ulokowany został między najmocniejszym, seryjnym do tej pory Jukiem o mocy 190 KM, a prototypem zbudowanym na podzespołach szaleńczego GT-RJukiem-R. Miałem okazję bliżej przyjrzeć się temu autu już podczas marcowych targów w Genewie, tym razem przyszła jednak pora na bardziej namacalne doświadczenia, również na torze przygotowanym przez pracowników Nissan Polska, na ręce których składam w imieniu redakcji podziękowania za zaproszenie.

Nazwa pochodzi od działu sportowego japońskiej firmy – Nissan Motorsport International. Wiele lat minęło od kiedy Nissany przygotowywane przez Nismo święciły triumfy na japońskich torach wyścigowych. Kiedy manufaktura zaczęła wypuszczać na rynek szereg tuningowych elementów do wszelkiej maści aut, z legendarnym Skylinem na czele, firma zyskała w ojczyźnie status kultowy, który rozprzestrzenił się niemalże na cały świat. Teraz auta spod kryptonimu Nismo dostępne są także na polskim rynku.

Juke Nismo kipi agresją. Napompowane zderzaki okraszono wlotami powietrza z siatkami o strukturze plastra miodu. Nie zabrakło LED-owych świateł do jazdy dziennej, stylizowanych na tych, montowanych w modelu GT-R. Spoilery, dokładki, progi i lusterka podkreślono czerwonym “przepasaniem”, nie brak też czarnych elementów, świetnie kontrastujących ze śnieżnym lakierem. Pod maską aut stojących na 18-calowych felgach w kolorze tytanu pracuje 200-konna jednostka benzynowa napędzająca, w zależności od przekładni, przednie koła (skrzynia manualna) lub obie osie (wersja CVT). Sprint do setki trwa odpowiednio 7,8 oraz 8,2 sekundy. Wnętrze utrzymano w równie sportowym stylu. Fotele RECARO obito zamszem, podobnie jak kierownicę z czerwonym paskiem wyznaczającym pozycję neutralną jej koła. Nissan Polska na premierę podstawił kilka egzemplarzy Juka Nismo w kolorze smolistym oraz białym właśnie. Do dyspozycji dziennikarzy przygotowano niewielki, techniczny tor wyścigowy, w którego budowę zaangażowany był znakomity kierowca, zwycięzca 40. Rajdu Barbórka – Michał Nowosiadły. Auto dzielnie spisywało się na ciasnym torze, choć do zwinności Juke-R jeszcze mu nieco brakuje. Delikatnie rozczarowuje przyśpieszenie, szczególnie w wersji z “bezpłciową” przekładnią CVT. We wnętrzu jest głośno, jednak nie ma to bezpośredniego przełożenia na kolejno pokonywane metry asfaltu. Względem seryjnego Nissana Juke, można za to pochwalić zawieszenie, które ograniczyło nieco przechyły boczne w ciasnych zakrętach. Na pochwałę zasługuje również przyzwoicie działający układ kierowniczy. Czy jednak całość warta jest przeszło 100 tysięcy złotych? Odmiana 4WD CVT to już koszt 115 000 zł, a w tej cenie można szukać już przecież nieznacznie używanego Subaru Impreza WRX STi, czy Mitsubishi Lancer Evo X – aut japońskich, o podobnej funkcjonalności i z wielokrotnie większymi możliwościami sportowymi. Jednak jeśli rodzinny garaż ma zostać utrzymany w klimacie jednej marki i głowa rodziny jeździ GT-R’em…

Polska premiera Nissana Juke Nismo miała kilka wydarzeń towarzyszących. Przede wszystkim zaprezentowano również rewelacyjnie wystylizowany model 370Z Nismo – drugie dziecko oficjalnie sprzedawane z tym przydomkiem. Auto zapewne jeździ równie dobrze, co wygląda. Na hali nie zabrakło także GT-R po ostatnich modyfikacjach, a przed budynkiem elektrycznego Leaf-a. Można było też spróbować sił w rozgrywkach Gran Turismo 5, za kierownicą Nissana GT-R wielokrotnie pokonującego krótką nitkę toru Nuerburgring. Wśród zgromadzonych gości przeprowadzono konkurs na najlepsze osiągnięte wyniki. Piszący te słowa zdołał zakwalifikować się do finału, w którym oprócz kolejnych jazd na symulatorze, brane pod uwagę były precyzja prowadzenia mikroaut na elektrycznym torze oraz płynność i technika prowadzenia Juka Nismo, co osobiście z prawego fotela oceniał Maciej Wisławski, najbardziej utytułowany polski pilot rajdowy, znany przede wszystkim ze wspólnych startów z Krzysztofem Hołowczycem. Zwycięzca otrzymał bilet na legendarny, 24-godzinny wyścig Le Mans.

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Nissan Juke Nismo: polska premiera" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Galeria zdjęć

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club