Koenigsegg One:1: on jeden

Powrót Koenigsegg One:1: on jeden

Kategoria: Koenigsegg

Data dodania: 01.03.2014

Autor: Jakub Krępa

Szwedzi chcą udowodnić, że do stworzenia hiperauta nadal nie potrzeba armii wspomagaczy: silników elektrycznych i baterii. Wystarczy jedna, prosta metoda: stosunek mocy do masy na poziomie 1:1.

Patrząc już na samą nazwę najnowszego Koenigsegga, nietrudno się domyślić, że właśnie taki poziom mocy w stosunki do masy udało się szwedzkim inżynierom osiągnąć. One:1 bazuje na modelu Agera (patrząc na jego nadwozie trudno o tym nie pomyśleć), jednak jest od niego o 70 kg lżejszy. Kluczem do osiągnięcia takiego rezultatu było opętanie szaleństwem na punkcie włókna węglowego. Z tego materiału wykonane jest praktycznie wszystko – od przygotowanego na nowo carbonowego monocoque (zgodnie z najnowszą technologią, stosowaną właśnie w F1) przez panele nadwozia, praktycznie całe regulowane zawieszenie, felgi, fotele czy nawet daszki przeciwsłoneczne w kabinie – to ostatnie pozwoli oszczędzić po 100 gramów! Dorzućmy do tego montaż jeszcze lżejszego, praktycznie wyczynowego, wykonanego z tytanu układu wydechowego, i mamy masę własną na poziomie 1341 kg. I to ze wszystkimi płynami i w połowie pełnym bakiem!

Do tego poziomu, producent musiał “podciągnąć” 5-litrowe, podwójnie turbodoładowane V8, które w dotychczasowej, najostrzejszej specyfikacji (Agera R) rozwijało 1140 KM. Zastosowane więc nowe (czytaj: większe) turbosprężarki o zmiennej geometrii łopatek (ich elementy zostały wydrukowane w 3D!) oraz podniesiono ciśnienie doładowania o 0.4 bara do poziomu aż 1.8 bara. Zmiany te, plus jeszcze oczywiście garść innych, którymi firma z Angelholm nie chce się za bardzo chwalić, pozwoliły podnieść moc do – a jak żeby inaczej – 1341 KM. To oczywiście więcej od McLarena P1, Porsche 918 czy LaFerrari, to także więcej od Veyrona Supersport, który ma przecież praktycznie dwa razy większy silnik. O maksymalnym momencie obrotowym nie wiemy za wiele, ale zapewne pozostał on na poziomie 1200 Nm.

Wszystko to trafia oczywiście tylko na tylne koła – za pośrednictwem 7-biegowej, dwusprzęgłowej skrzyni.

Szwedzi nie chwalą się przyspieszeniem do 100 km/h – ono zapewne wynosić będzie trochę poniżej 3 s, co nie robi wrażenia na konkurencji. Dużo istotniejsze jest to, co dzieje się później. One:1 ma przyspieszać do 400 km/h w 20 sekund – dla porównania, Porsche 918 tyle czasu żeby jechać 300 km/h. Tak, to auto ma oferować zupełnie inny poziom osiągów. Szacowana przez Koenigsegga prędkość maksymalna ma wynosić z kolei 440 km/h – czyli więcej nie tylko od Veyrona Supersporta, ale także i od Venoma GT.

Bardzo dużą rolę w osiągnięciu takiego rezultatu odgrywa również aerodynamika – oczywiście aktywna. W One:1 szczególną uwagę zwraca potężny, przedni spliter pod zderzakiem generujący dodatkowy docisk dla przedniej osi, a także gigantyczne, tylne skrzydło. Jest ono oczywiście regulowane (co nie dziwi zupełnie), ale jednocześnie zamontowane do góry nogami – tutaj inspiracja została zaczerpnięta z bolidów LMP1 – co ma pomóc w skuteczniejszy wykorzystaniu powietrza płynącego nie tylko z góry, ale i z dołu lotki. W efekcie, One:1 generuje 610 kg docisku przy 250 km/h.

Równie ważne jak przyspieszenie jest hamowanie. Najnowszy Koenigsegg ma zatrzymywać się z 400 km/h w 10 sekund. Cała w tym zasługa układu hamulcowego z przednimi zaciskami o 6 tłoczkach zmagającymi się 400-mm tarczami (grubymi z kolei na 40 mm!), oraz 4-tłoczkowymi z tyłu, które walczą z tarczami o średnicy 380 mm.

Szwedzi nie chcieli ze swojego najnowszego dziecka uczynić tylko auta do bicia rekordów prędkości. W przeciwieństwie na przykład do Veyrona, ma nadawać się do szaleństw po torach wyścigowych. Koenigsegg opracował w tym celu specjalną aplikację wykorzystującą GPS. Auto wie, kiedy wjedzie się na teren konkretnego toru wyścigowego i automatycznie dostosowuje swoje zawieszenie, aerodynamikę itd do jego specyfiki.

Nie zapomniano też o codziennej użyteczności – jest nawigacja GPS, klimatyzacja regulowana twardość zawieszenie, układ bluetooth podłączający smartfona czy nawet system unoszący zawieszenie przedniej osi, aby łatwiej było przejechać przez próg zwalniający.

One:1 zostanie pokazany w Genewie, w sam raz na 20-lecie marki. Powstanie tylko 6 egzemplarzy tego modelu (plus jeden przedprodukcyjny prototyp) i wszystkie zostały już sprzedane.

Podziel się

Podyskutuj o tym na naszym forum

&description=Koenigsegg One:1: on jeden" data-pin-do="buttonPin" data-pin-config="above" target="_blank">

Galeria zdjęć

Nasi partnerzy Zostań naszym partnerem
  • Exotic Car Club
  • Gentleman
  • Sklepy motoryzacyjne ProfiAuto – Partner ExoticCars.pl
  • Agencja Hostess Modelina -Hostessy.co
  • ShineFactory
  • SCP
  • Battle Royale
  • S13user
  • KiwiGifts
  • Auto-West
  • Trynid
  • Autogespot
  • Alfoholicy.org
  • SexWars.pl
  • Classic autoCUP
  • Rolls Royce Club